Zapalenie światła Anselm Grün OSB

Dziś wiele osób doświadcza duchowej nocy. Jest ona jednak tylko częścią rzeczywistości. Widzę to u ludzi, przychodzących na moje wykłady i seminaria. Niektórzy mają problemy dotyczące rela­cji z otoczeniem, inni są chorzy fizycznie lub psychicznie; inni znowu boją się i czują się tak bardzo napiętnowani przez wrogi im świat, że nie potrafią znaleźć sobie miejsca. Osobiście nie wierzę w całkowitą noc. W nas wszystkich kryje się tęsknota, dążenie do światła. To, że ci ludzie jakoś funkcjonują, bierze się stąd, że mają jeszcze słabą nadzie­ję, nawet jeśli obawiają się, że zupełnie ogarną ich ciemności.

Wydaje mi się, że obecnie wielu ludzi szczególnie silnie odczuwa tęsknotę za oświeceniem, a tym samym za żywotnością, uwolnieniem od strachu i stawieniem czoła rzeczywistości. Wielu uporczywie szuka światła, nawet o tym nie wiedząc. Podczas wykładów bądź rozmów czuję się szczęśliwy, widząc, że z czasem twarze ludzi rozjaśniają się. Z praktyki terapeutycznej oraz doświadczeń w kierownictwie ducho­wym wiem, że człowiek cierpiący na depresję zaczyna zdrowieć, kiedy tylko napotyka na swej drodze światło.

Człowiek, zapalający światło i pojmujący sens swego życia, zostaje pozbawiony strachu, przepędza iluzje i tym samym ubogaca swe życie. W tym kontekście logiczne jest to, że w czasach pierwszych chrześcijan chrzest nazywano „oświeceniem". Człowiek oświecony jest człowiekiem żywym. Symbolika chrześcijańska nie na darmo mówi o świetle wiary. Również wieczorna pieśń mnichów odwołuje się do tego symbolu: podczas śpiewania komplety zapalane są świece, abyśmy nie zostali pochłonięci przez ciemności nocy.

 

Anselm Grün, Książka o tęsknocie, Wydawnictwo Jedność

Sieci społecznościowe

Tagi