Zawsze inwestuj w to, co cię przeraża

Im bardziej rynek błądzi, tym częściej inwestorzy muszą się odwoływać do własnego rozsądku. Ostatnio zmieniają się nastroje inwestujących na rynku obligacji i na rynkach wschodzących, które zachowują się niezgodnie z oczekiwaniami. Zanim rozpoczął się obecny rok, wielu doradców twierdziło, że inwestorzy powinni zredukować alokację w obligacje. I to nie tylko z powodu oczekiwanego wzrostu stóp procentowych, lecz także ze względu na niekorzystne perspektywy długookresowych zwrotów. Doradcy sugerowali poza tym, że rynki wschodzące zbliżają się do punktu, w którym warto na nich rozpocząć zakupy. Kłopoty tych rynków miały być chwilowe, natomiast ich długookresowe perspektywy wyglądały obiecująco, zwłaszcza że ceny były bliskie atrakcyjnych poziomów. Tymczasem, styczeń okazał się świetny dla obligacji, a fatalny dla rynków wschodzących. „Większość ludzi oskarża rynek, gdy nabyte przez nich aktywa nie zachowują się tak, jak się spodziewali. Ale gdy zakupy okazują się trafione, sukces przypisują sobie" – mówi Donald MacGregor z MacGregor-Bates i dodaje: „Gdyby przez chwilę pomyśleli, doszliby do wniosku, że po prostu przyjęli nierealistyczne ramy czasowe. Jeśli ktoś kupuje aktywa z rynków wschodzących dla ich potencjału, jaki się ujawni w ciągu 5-10 lat, ale sprzedaje je z powodu wyników z ostatniego miesiąca, powinien się nad sobą zastanowić". Według doradcy inwestycyjnego Karla Millsa, równowaga między myśleniem długookresowym i bieżącymi wypadkami to kwestia delikatna, ale należy patrzeć na szerszy obraz. W swoim niedawnym komentarzu nazwał inwestowanie w obligacje „łowieniem ryb w pustym jeziorze" i zalecił zwiększenie zaangażowania w Europie, Japonii oraz na rynkach wschodzących. Stwierdził, że inwestowanie w obligacje skarbowe, z powodu rosnących stóp, to zły wybór. Rynki wschodzące pójdą w górę. „Powinno się kupować to, co teraz tanieje. Tanieje, gdy wywołuje obawy, a wywołuje obawy, gdy tanieje. Tak to działa" – tłumaczył Mills. To jeden z powodów, dla których inwestorzy powinni mieć plan dywersyfikacji. „Dobrze zdywersyfikowany portfel prawie zawsze zachowuje się niezależnie od tego, co rynek aktualnie faworyzuje" – mówi doradca finansowy, Dan Dorval. „Prawdziwą siłą dywersyfikacji jest równoważenie nieskorelowanych aktywów, by zarabiać na tych mających najlepsze wyniki i kupować taniejące. Na krótką metę, taki portfel może mieć gorsze wyniki, ale opłaci się w czasie całego cyklu rynkowego". Dyrektor inwestycyjny Waverly Advisors, Adam Grimes, stwierdził w wywiadzie radiowym, że rynek akcji w perspektywie 3-5 lat zapowiada się pozytywnie, choć w następnych kilku tygodniach akcje mogą przestać rosnąć, a nawet, do połowy tego roku, spaść o 15 proc. „Problem powstaje wówczas, gdy ktoś, kto uważa się za inwestora długookresowego, reaguje emocjonalnie na 5 proc. huśtawkę na rynku" – mówi Grims i przypomina, że inwestor długookresowy powinien działać zgodnie z przyjętym horyzontem czasowym.

Na podst.Always invest in what scares you, Chuck Jaffe, MarketWatch

Sieci społecznościowe

Tagi