Zdrowe finanse państwa wesprą ożywienie

Debaty prowadzone w USA i strefie euro skupiają się na opozycji między pobudzeniem wzrostu gospodarczego i tworzenia miejsc pracy, a uzyskaniem dyscypliny fiskalnej. Ten fałszywy wybór odwraca uwagę od podejścia, zgodnie z którym można by zrealizować oba te pilne cele.

Błędna polityka hamuje wzrost gospodarek i zatrudnienia, a przy tym, przyczyniła się do prowadzenia przez bank centralny niekonwencjonalnej polityki monetarnej, stwarzającej ryzyko, z którego społeczeństwo nie do końca zdaje sobie sprawę.

Odbudowa amerykańskiej gospodarki nadal jest powolna, jak na standardy historyczne, mimo ostatnich oznak poprawy. Wielu liderów biznesu uważa, że najemców i inwestorów odstraszają perspektywy fiskalne USA. To w pewnym momencie zdestabilizuje rynki. Niedawne obniżki prognoz deficytu nie zmieniają generalnego, strukturalnego krajobrazu, a do tego, częściowo są rezultatem sekwestracji, strasznej polityki, która już teraz wydaje się zbyt uciążliwa, by się jej trzymać.

W strefie euro zagrożenie jest bardziej bezpośrednie. Rynki obligacji w krajach z problemami były w ciężkich tarapatach aż do słynnej – wciąż niezrealizowanej – obietnicy EBC z 2012 r., że zrobi „wszystko, co trzeba”. Lecz działania EBC nie rozwiążą problemów fiskalnych i strukturalnych, niezbędnych, by uzdrowić gospodarki. Ponadto, bank ten nie może kupować w nieskończoność długu państwowego bez spowodowania odpływu kapitału z rynków obligacji korporacyjnych i rządowych, oraz z rynku walutowego. EBC kupił czas, ale jeśli nie wykorzysta go na reformę swej polityki, dzięki której odzyska zaufanie inwestorów, rynki długu ulegną destabilizacji.

W USA często stawiane są pytania o korzyści z QE3. Ryzyko jest znaczne. Składa się na nie, m. in., to, że polityka banku centralnego osłabia presję rynków na polityków, zmuszającą ich do działania. Innym ryzykiem jest poczucie komfortu u inwestorów i pokusa moralnego hazardu finansowego, związana z nasilonym poszukiwaniem dochodu z bardziej ryzykownych klas aktywów. Największe zagrożenia stwarza strategia wyjścia z poluzowania ilościowego.

Pojawia się pytanie, co robić dalej. Kontynuacja zakupów obligacji obniża dziś ryzyko reakcji rynku, ale zwiększa ryzyko rozprężenia w przyszłości. Zaufanie, generowane przez zdrowy reżim fiskalny, może pomóc złagodzić oba te zagrożenia.

Taki system powinien być uchwalony już teraz, by ustabilizować, a najlepiej ograniczyć, stosunek długu publicznego do PKB przez najbliższe 10 lat i ochronić wydatki uznaniowe. Dyscyplina fiskalna powinna umożliwić wprowadzenie rozsądnych bodźców, wspomagających tworzenie miejsc pracy. Częściowo anulowaną sekwestrację należy całkowicie zlikwidować. Finansowanie fiskalne powinno pochodzić głównie ze wzrostu dochodów i rozpoczęcia reform programów pomocowych, co jest niezbędne dla uzyskania długoterminowej stabilności - tak jak to zaproponował prezydent Barack Obama. Redukcja deficytu strukturalnego rozwiązałaby problem rosnącego deficytu w kolejnych dekadach.

Strefa euro powinna, poprzez właściwie wyważoną dyscyplinę fiskalną, zyskać zaufanie rynków i biznesu oraz przestrzeń makroekonomiczną dla wzrostu. Niekonwencjonalna polityka pieniężna i bodźce mogą być częścią udanego programu gospodarczego tylko przez jakiś czas. Jednak nie zastąpią dyscypliny fiskalnej, publicznych inwestycji i reform strukturalnych.

 

 Na podst. Sound government finances will promote recovery, Robert Rubin, The Financial Times

 

Sieci społecznościowe

Tagi