Zioła w klasztorach benedyktyńskich prof. Elżbieta Pisulewska

Początkowo w infirmeriach leczono ziołami zbieranymi ze stanu naturalnego, zwłaszcza z najbliższych okolic klasztorów. Z czasem jednak coraz więcej gatunków ziół uprawiano, zarówno w wirydarzach (głównie zioła aromatyczne i rośliny ozdobne), ogrodach warzywnych (zioła przyprawowe, zwłaszcza olejkowe), ale dla potrzeb szpitalnych w herbariach (ogródkach roślin leczniczych).

Walahfrid von der Reichenau zwany Zezowatym (łac. Strabo) był opatem klasztoru Benedyktynów na wyspie Reichenau, ale także poetą i teologiem. Żył w latach 808–849 i z zamiłowaniem uprawiał zioła. Nic więc dziwnego, że najbardziej znane jego dzieło to właśnie „Hortulus” czyli „Ogródek”. Zadedykował je Grimaldowi, opatowi klasztoru St. Gallen. Warto wspomnieć, że plan ogrodu w Sankt Gallen, datowany na około 820 rok oraz  rośliny uprawiane przez Walahfrid’a Strabo są prawie idealnie zgodne, zarówno w kompozycji ogrodu ziołowego, jak i uprawianych gatunków. Co zatem uprawiał wielebny Opat i czy teraz znamy, wysiewamy i stosujemy tak samo lub podobnie opisane przez niego rośliny. W poemacie opisano 23 gatunki. Zacznę od ziół, których surowcem jest obecnie ziele i/lub liść:

Bukwica zwyczajna, syn. bukwica lekarska, betonijka, (Betonica officinalis) bylina należąca do rodziny jasnotowatych (Lamiaceae). Występuje w Pn. Azji i w Europie. W Polsce to pospolity, często spotykany gatunek na obszarze całego kraju. Surowcem jest ziele zbierane w okresie kwitnienia i suszone w warunkach naturalnych (tzn. w cieniu i lekkim przewiewie). Zawiera gorycze, garbniki i alkaloidy. Najczęściej wykorzystywane jest do sporządzania odwarów o działaniu ściągającym i przeciwzapalnym, stosowanych w przypadku nieżytu żołądka i jelit, a szczególnie zatruciach pokarmowych, biegunkach, bólach brzucha i wzdęciach.

Znacznie piękniej pisał o bukwicy Walahfrid Strabo (tłum. E. Buszewicz) oto fragment:     

  • Możesz ją rwać gdy świeża i zaraz stosować
  • Albo na gnuśną zimę suszyć i przechować.
  • Czy napój jeszcze mętny bardziej ci smakuje,
  • Lub raczej wtedy twoje usta delektuje,
  • Gdy klarowany długo, moc zadziwiająca
  • Tego ziela pomaga zawsze. Wagę wielką
  • Niektórzy mu przyznają i sądzą, że wszelką
  • Niemoc, która od wewnątrz ciało atakuje,
  • Można przegnać zawczasu, kiedy się stosuje
  • Ten lek potężny, piją więc co dzień na zdrowie.

Kolejne rośliny opisane w poemacie to bylice (Artemisia). Do rodzaju tego zalicza się krzewy lub półkrzewy (bylica boże drzewko, bylica cytwar) oraz byliny (bylica estragon, bylica pospolita, bylica piołun). Bylice należą do rodziny astrowatych (Asteraceae), występują w Europie, Ameryce Pn. i w Azji. Bylica boże drzewko uprawiana jest w Polsce jako roślina ozdobna i lecznicza. Surowcem jest ziele, a sporządzane z niego wyciągi stosowane są w przypadku zastoju lub zmniejszonego wydzielania żółci. Częścią użytkową bylicy cytwar był koszyczek. Obecnie gatunek ten nie jest używany ze względu na niepożądane działania uboczne (santonina). Z trzech pozostałych gatunków rozpowszechniona jako roślina przyprawowa jest bylica estragon. Gatunek uprawiany i dziczejący w  Europie, obecnie chętnie stosowany jako roślina przyprawowa. Estragon stosowany jest w stanie świeżym lub suszonym, a także w postaci aromatycznych olejów i octów. W lecznictwie ludowym stosowane jest ziele jako lek żółciopędny. W stanie naturalnym w naszym kraju występują przede wszystkim dwa gatunki bylica pospolita i bylica piołun. W przypadku bylicy piołun w lecznictwie zastosowanie mają ziele i liść zebrane w okresie zakwitania i wysuszone, a z bylicy pospolitej dawniej częścią użytkową było także ziele, ale obecnie większe znaczenie ma korzeń. Wyciągi z ziela i liści wykazują działanie wzmagające łaknienie, poprawiające apetyt, wzmagające wydzielanie żółci, korzeń natomiast działa rozkurczająco.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, które gatunki opisał Walahfrid Strabo, możemy jedynie przypuszczać, że były to bylica pospolita lub/i bylica piołun. Z wiersza wynika, że cenił je i stosował. Oto fragment (tłum. E. Buszewicz):  

Nie mniej godne podziwu są dojrzewające

Krzaki wysokich bylic, w krąg rozwiewające

Pukle pachnących liści, jak włos delikatne.

 

Liście rwane z łodygą bardzo są przydatne

Domieszane do lekarstw. Bylica pomoże,

Na stawy przy podagrze, gorączkę zbić może,

Przepędzi kłucie w boku…Można mówić śmiele,

Że tyleż ma pożytków, jak ma liści wiele.

 

Kocimiętka właściwa (Nepeta cataria) to bylina z rodziny jasnotowatych (Lamiaceae). Występuje w Afryce, Ameryce Pn., na Bliskim Wschodzie i w Europie. Surowcem jest liść, którego najważniejsze składniki to irydoid nepetalakton, gorycze i garbniki. Nepetalakton ma  działanie bakteriostatyczne. Liście i ziele w lecznictwie tradycyjnym stosowane są w biegunkach i przewlekłym zapaleniu oskrzeli. Nepetalakton to także koci feromon, zatem często wysiewa się kocimiętkę właśnie dla nich.

Walahfrid Strabo zachwyca się zapachem kocimiętki, ale także poleca ją jako składnik kremu na blizny. Oto fragment wiersza (tłum. E. Buszewicz):

 

Wśród ziół tego ogrodu, które ziemia rodzi

Rok po roku, dość szybko kocimiętka wschodzi.

Jest to ziele, swym liściem przypominające

Pokrzywę, u wierzchołka przepięknie pachnące.

W różnych była chorobach środkiem z dawien dawna

 

I dlatego wśród innych ziół może być sławna.

Z jej soku, gdy olejek dodasz doń różany,

Zrobisz balsam, co zgoi na ciele twym rany,

Blizny szpetne, jak mówią również likwiduje,

Tak, że skóra swą dawną gładkość odzyskuje.

 

Bibliografia

  1. Pisulewska E., Andrzejewska J., Fijołek M., Halarewicz A., Mederska M. 500 Przypraw i ziół leczniczych. Wyd. SBM Sp. z o.o., 2015.
  2. Pisulewska E., Janeczko Z. Krajowe rośliny olejkowe – występowanie, uprawa, skład chemiczny, zastosowanie. Wyd. Know-How. Kraków, 2008.
  3. Stępniewska B. Dawna apteka klasztorna na Łysej Górze. Maszynopis z biblioteki klasztoru OO Oblatów na Św. Krzyżu. 2001.
  4. Strabo W. (tłum. Buszewicz E). Ogródek. Maszynopis z wyd. OO Benedyktynów w Tyńcu. 2014.

 

 

prof. zw. dr hab. inż. Elżbieta Pisulewska

Autor

prof. zw. dr hab. inż. Elżbieta Pisulewska – pracuje na Wydziale Rolniczo-Ekonomicznym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Prowadzi badania dotyczące technologii uprawy roślin zbożowych, strączkowych, oleistych i zielarskich oraz jakości uzyskanych plonów. Badania nad roślinami zielarskimi dotyczą zarówno plantacji produkcyjnych gatunków przyprawowych i leczniczych, jak i sposobu wykorzystania surowców. Jest autorem lub współautorem ponad 200 pozycji wydanych drukiem. Przebywała na stażach naukowych w Anglii, Irlandii i Holandii. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Agronomicznego oraz Polskiego Towarzystwa Technologów Żywności.

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi