Złe sposoby wybierania funduszy

Inwestorzy wpompowali prawie 14 bln dol. w amerykańskie fundusze inwestycyjne, ale sporą część tych pieniędzy ulokowali, kierując się błędnymi założeniami. Przykład: fundusze są kupowane głównie na podstawie wyników, jakie miały w przeszłości. To kryterium, jako najważniejsze, wymienia aż 47% inwestorów - wynika z raportu firmy Cerulli Associates. Zapominamy o powtarzanej do znudzenia zasadzie, że „przeszłe wyniki nie gwarantują wyników w przyszłości". Ale trudno winić inwestorów. Fundusze nieustannie chwalą się w reklamach swoimi historycznymi osiągnięciami. Do tego, samo życie uczy nas, że przeszłość może nam wiele powiedzieć o przyszłości. Dlatego tak trudno nam zastosować się do rady, by tę pierwszą ignorować. Dobrą wiadomością jest to, że coraz więcej inwestorów zwraca uwagę na opłaty i inne wydatki. Koszty związane z funduszem był drugim najczęściej wymienianym kryterium wyboru (42% wskazań). Jednak nadal popełniamy wiele błędów. Oto pięć najważniejszych:

1. Skupianie się na wynikach z przeszłości Historyczne zwroty danego funduszu mogą być istotnym źródłem informacji, ale nie wolno ich przeceniać. Gdy np. jakiś fundusz stracił 50% trzy lata temu, to lepiej być przygotowanym na powtórkę takiego scenariusza. Dane Morningstar pokazują, że inwestorzy szybciej uciekają z bardziej ryzykownych funduszy, gdy na rynku dzieje się coś niepokojącego. Bardziej stabilne fundusze są. według nich, bezpieczniejsze.

2. Niezaglądanie do „wnętrza" funduszu Czy wiesz jak inwestowane są twoje pieniądze? Zbyt często inwestorzy kupują fundusze bez zrozumienia, jakie aktywa są w ich posiadaniu i jak mogą zmieniać się w czasie. Problem szczególnie dotyczy funduszy z określonym terminem zakończenia inwestycji. Kiedy zbliża się termin umorzenia, zwykle zmieniają skład swojego portfela i przechodzą na bardziej konserwatywne aktywa. Ale mogą to robić na wiele różnych sposobów. Kupują np. obligacje, wokół których jest wiele nieporozumień. Są one powszechnie uważane za bezpieczne papiery, tymczasem poziom związanego z nimi ryzyka zależy od tego, kto jest ich emitentem i od terminów ich zapadalności. Jest zasada, która mówi, że gdy stopy procentowe rosną, fundusz obligacji traci na wartości tyle procent, ile wynosi iloczyn podwyżki stóp (rentowności) i średniego terminu zapadalności obligacji, trzymanych przez ten fundusz. Jeśli np. rentowność rośnie o 2 proc., a średni termin zapadalności wynosi 5 lat, to fundusz może stracić na wartości 10 proc. Innym błędem jest niezrozumienie natury funduszy indeksowych, co ma znaczenie zwłaszcza w dobie wzrostu popularności ETF-ów. Szczególną uwagę należy zwrócić na te, które naśladują indeksy, a nie mają długiej historii.

 3. Pozorna dywersyfikacja Inwestorzy uważają, że im więcej mają funduszy, tym wyższy jest poziom dywersyfikacji ich inwestycji. A dywersyfikacja, jak wiadomo, jest wskazana. Pewien inwestor kupił więc kilka funduszy od różnych towarzystw. Ale wszystkie trzymały akcje dużych, amerykańskich spółek technologicznych. Inwestorowi tylko zdawało się, że osiągnął dywersyfikację. Podobnie bywa z nadmierną ekspozycją na obligacje.

 4. Kierowanie się nagłówkami z mediów Inwestorzy często podejmują decyzje na podstawie aktualnych, gorących wiadomości. Wydaje im się, że w ten sposób będą w stanie wyprzedzić szykujące się zmiany na rynku i na tym zarobią. Tymczasem, gdy prasa publikuje jakiś raport, zawarte w nim dane są zwykle już uwzględnione w wycenie aktywów, których on dotyczy. Przeceniamy swoją zdolność do przewidywania zmian na rynku. Zamiast tego, powinniśmy się trzymać raz obranej strategii.

5 . Zakup funduszu na podstawie rankingów Morningstar ma pięciogwiazdkowy system oceny atrakcyjności funduszy dla inwestorów, którzy nie mają czasu, aby samodzielnie, głęboko zanurzyć się w odpowiednie badania. Ale sama Morningstar ostrzega przed nadmiernym poleganiem na jej ratingach. Oceniają one bowiem fundusze na podstawie wyników z ostatnich 10 lat. A, jak już było powiedziane, przeszłe wyniki nie gwarantują wyników w przyszłości. Ratingi mogą być jednym z narzędzi do oceny funduszy, ale nie jedynym. Morningstar oferuje także analizy, które próbują zmierzyć przyszły potencjał funduszy, oceniając ich strategię, zespół zarządzający, pobierane opłaty i inne czynniki.

 

 Na podst. Bad Ways to Pick a Mutual Fund, Andrea Coombes, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi