Zmienia się stosunek do wartości rodzinnych

W Ameryce, podobnie jak w wielu innych krajach, zmienia się stosunek do małżeństwa. Dane pokazują, że bierzemy ślub coraz później, ale to już wiadomo nie od dziś. Nowum jest nasz stosunek do posiadania dzieci.

Nie mieć ich lub zwlekać z ich posiadaniem to nie to samo, co ich nie chcieć. A właśnie to nowe nastawienie narasta, zasiewając ziarno znaczących przeobrażeń społecznych. W ostatnich 30 latach liczba bezdzietnych Amerykanek w wieku 40-44 lat podwoiła się, z 10% do 20%.  

W 1960 r. dzieci były w 50% gospodarstw domowych, dziś – w 25%. To najniższy wskaźnik w historii USA. Badacze łączą ten spadek z faktem, że współczesne pary wyrażają pragnienie towarzystwa, intymności i samorealizacji w małżeństwie. Aby kwitnąć, te tzw. związki bratnich dusz potrzebują dużego zaangażowania, co wymaga czasu i uwagi. Dzieci, którym także trzeba poświęcać czas i uwagę, są często postrzegane jako konkurencja.

Małżeństwo od dawna było jednym z najbardziej wiarygodnych prognostyków długości życia. Będąc w związku, możemy wydłużyć swoje życie nawet o 5 lat, w porównaniu z osobami samotnymi. Małżeństwa z dziećmi trwają dłużej i rzadziej się rozwodzą, niż te bez dzieci.

Mamy nadzieję, że „miłość” zwycięży, ale dane mówią co innego.

 

Na podst. CHANGING FAMILY VALUES, Tom LeDuc, World Life Expectancy

Sieci społecznościowe

Tagi