Życie przytomne według św. Benedykta o. Włodzimierz Zatorski OSB

 Duchowość benedyktyńską zazwyczaj widzi się ją przez pryzmat najbardziej rozpowszechnionego hasła: „Módl się i pracuj”. Nie jest to jednak prawdziwe hasło św. Benedykta, ale pewien skrót, w którym ktoś chciał zawrzeć istotę duchowości benedyktyńskiej. Niewątpliwie to hasło jest trafnym streszczenie, jeżeli dobrze się rozumie zarówno modlitwę, jak i pracę. Trzeba by oczywiście rozszerzyć tę formułę o dodatkowe wymiary, np. odpoczynek, posiłki, spotkania we wspólnocie itd., a przede wszystkim lectio divina, które wymienia sam św. Benedykt:

Bezczynność jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą fizyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchownym (RegBen 48,1).

A niektórzy słusznie dodają do tego hasła słowa: „i nie bądź smutny”. Niemniej jakkolwiek by to hasło rozbudowywać, czy rozszerzać jego sens, pozostaje w nim zawarta myśl o właściwym podziale naszego zaangażowania pomiędzy rozmaitymi dziedzinami życia. W myśl tego hasła zasadnicza troska  dotyczy  miary zaangażowania.

Jednak w tym momencie spotykamy się z pewnym problemem natury praktycznej. Bardzo łatwo można sprowadzić sens tego wezwania do troski o formalny, zewnętrzny porządek naszego działania i w ten sposób nie osiągać tego, co jest prawdziwą troską św. Benedykta. Niestety tak się często w praktyce dzieje. Jest to taki sam problem, z jakim spotkał się Pan Jezus u wielu faryzeuszy. Przyjęli oni Prawo Boże bardzo formalnie i zewnętrznie i dlatego nosili w sobie wiele pretensji zarówno do Pana Jezusa, jak i do jego uczniów. Konflikt na tym tle powtarzał się wielokrotnie. 

O wiele lepiej oddaje myśl św. Benedykta hasło przez niego samego użyte w Regule (RegBen 57,8): „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”, które stanowi cytat z 1. Listu św. Piotra (4,11). W tym haśle akcent pada na troskę o uwielbienie Boga. Oczywiście istnieje zagrożenie sprowadzenia uwielbienia Boga do formalnego gestu. I rzeczywiście tak bywa przy rozmaitych pobożnych praktykach. Sam Pan Jezus przed czymś takim ostrzega:

Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę (Mt 6,5).

Jednak jeżeli uwielbienie Boga ma się urzeczywistnić we wszystkim, a nie tylko w jakichś określonych gestach religijnych, to sformalizowanie i obłuda raczej nie wchodzą w grę, bo traci ona jakikolwiek sens w sytuacji, gdy pozostajemy sami. Aby autentycznie uwielbić Boga we wszystkim, trzeba przede wszystkim uświadomić sobie Jego obecność, trzeba zatem stanąć przed Nim w każdej sytuacji w życiu. Dlatego też nasz zasadniczy wysiłek powinien się koncentrować na świadomości życia przed obliczem Boga. Odnosi się to do „wszystkiego”, czyli do wszystkich wymiarów życia. Ta troska jest bardziej fundamentalna niż troska o właściwe rozplanowanie porządku dnia, proporcje pomiędzy różnymi zaangażowaniami. „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony” – sięga podstaw naszego odnoszenia się do rzeczywistości.

Samo brzmienie tego hasła nasuwa od razu skojarzenie z liturgią, która jest jednym wielkim uwielbieniem Boga. I ona jest zasadniczą szkołą życia przytomnego. Oczywiście, jeżeli podchodzi się do niej jako do „moralnego obowiązku”, co było zasadniczym sposobem patrzenia na liturgię przez kilka ostatnich wieków u większości wierzących, to nie widać owej szkoły. Jednak, kiedy patrzy się na nią przez pryzmat ostatecznej rzeczywistości, której już teraz jesteśmy uczestnikami, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Zauważmy, że ostatnia księga Nowego Testamentu, Apokalipsa, jest napisana na planie wielkiej niebieskiej liturgii, która się nieustannie odbywa przed tronem Boga. Ona właśnie daje taką ostateczną perspektywę widzenia. Stąd dopiero właściwie widać sens wydarzeń, jakie się dokonują na ziemi. Bez owej perspektywy wiele z nich nie ma sensu, szczególnie jeżeli odnosi się to do tragicznych wydarzeń, w których wielu ludzi doświadcza ogromnego cierpienia.

Liturgia jako miejsce nauki mądrości życia jest podstawą właściwej postawy życiowej, którą wyraża wspomniane hasło. Wszystkie inne zalecenia i hasła życiowe praktycznie wypływają z tej zasadniczej orientacji. I tak np. hasło Reguły o harmonii w życiu, polegającej na właściwych proporcjach pomiędzy różnymi dziedzinami, bierze się ze świadomości, że w całym naszym życiu, a nie jedynie w jego części, czy określonych czynach, uwielbiamy Boga. Ta świadomość daje nam wolność od nacisku, żeby w nieskończoność przedłużać takie zaangażowania, które nam dają przystęp do Boga. Zamiast tego, pojawia się potrzeba zadbania o jak największą autentyczność spełnienia tego, co właśnie robimy, aby rzeczywiście ta czynność stanowiła uwielbienie Boga. Na tym praktycznie polega ćwiczenie się w życiu przytomnym.

Przykładem tego jak liturgia jest nauką poważnego traktowania naszych codziennych spraw są wskazania, jakie św. Benedykt daje szafarzowi. Mówi do niego:

Wszelkie przedmioty i w ogóle wszystko, co stanowi własność klasztoru, powinien szafarz traktować tak, jak gdyby to były naczynia święte z ołtarza (RegBen 31,10).

Niezmiernie ważne jest zatem samo przeżywanie liturgii. Święty Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian bardzo mocno piętnował u nich brak prawdziwej świadomości misterium, w jakim uczestniczyli, gdy sprawowali Eucharystię i następnie spożywali po niej  agapę:

Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało Pańskie, wyrok sobie spożywa i pije (1 Kor 11,26–29).

Apostoł z całą mocą akcentuje realizm spożywania Ciała Pana i picia Jego krwi. Jednak dla niego realizm eucharystyczny odnosi się do Chrystusowej miłości do końca, czyli do oddania życia za nas na krzyżu. Tego gestu miłości nie można lekceważyć. Rzeczywistość Ciała i Krwi Chrystusa to realizm więzi miłości, z której wynikają konsekwencje dotyczące naszego życia – odpowiedź miłości z naszej strony. Na koniec przytoczmy słowa św. Benedykta, w których zawarł on kwintesencję postawy, jaką powinniśmy mieć podczas liturgii godzin:

Zastanówmy się zatem, jak należy zachowywać się w obliczu Boga i Jego aniołów, i tak śpiewajmy psalmy, aby nasze serce było w zgodzie z tym, co głoszą nasze usta (RegBen 19,6n).

Te słowa znakomicie pasują także do Eucharystii, jeżeli do głoszonych słów dodamy także powtarzane gesty – znaki sakramentalne, w których zawiera się całkowite oddanie się Chrystusa za nas. Przytomność życia chrześcijanina bierze się z autentycznego zawierzenia temu misterium i pójściu za nim całym swoim sercem. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi