Zewnętrzne i wewnętrzne oddzielenie ANSELM GRÜN OSB

Młode pary, które mieszkają jeszcze w rodzinnym domu, cierpią często z powodu zbytniej bliskości rodziców. Żona ma wrażenie, że mąż ciągle chodzi do matki i u niej szuka pocieszenia, kiedy pojawiają między nimi konflikty. Często też pokoje nie są od siebie wystarczająco oddzielone. Nierzadko powodem trudności staje się teściowa, która bez zapowiedzi zjawia się w mieszkaniu młodych, jak gdyby była u siebie. Jest oczywiście wygodnie, jeśli teściowa przypilnuje dzieci, a młodzi mają trochę wytchnienia. Kiedy jednak wciąż krytykuje ich styl wychowania pociech, kłótnie są nie do uniknięcia. Różnice zdań na temat tego, co jest dobre dla dzieci, są często zarzewiem konfliktów. Najgorzej może być wtedy, kiedy synowa złości się, że babcia daje dzieciom zbyt dużo cukierków, ale nie potrafi wytyczyć jej jasnych granic i wyraźnie powiedzieć, że ona, jako matka, chce sama przejąć odpowiedzialność za wychowanie swoich dzieci. Atmosfera staje się w takich sytuacjach coraz bardziej napięta. Konieczna jest wtedy nie tylko zewnętrzna rozłąka, ale jasne wewnętrzne odgrodzenie się. W przeciwnym wypadku rodzina nie będzie mogła się rozwijać. Synowa potrzebuje swojego własnego pola działania, jak Abraham i Lot, aby rodzina mogła wzrastać i sama rozwiązywać swoje konflikty.

Wewnętrzna izolacja jest często trudniejsza niż zewnętrzna. Młodzi mogą wciąż krążyć wokół tego, co rodzice lub teściowie powiedzieli albo co myślą o nich lub o ich dzieciach. Kiedy odwiedzają rodziców, czują się natychmiast kontrolowani, obserwowani i zmuszani do określonego sposobu postępowania. W takim układzie ważne jest wewnętrzne odgrodzenie się. Matka czy ojciec mają prawo myśleć, co chcą. Mogą wyrazić swoje życzenia i mieć też swoje zdanie. Nie muszę się z tego powodu denerwować. Jeśli wyznaczę jasną granicę oddzielającą mnie od rodziców, będę mógł żyć z nimi w zgodzie. Nie będę czuł się ciągle ograniczany w swojej wolności. Sam zdecyduję, kiedy będę mógł spełnić ich życzenia, a kiedy nie. Nie będę wówczas pod presją przekonywania ich o prawidłowości mojego zdania. Oddzieliłem się od nich i respektuję ich sposób patrzenia i oceniania świata.

Jeśli spędza się ze sobą dużo czasu i chciałoby się wszystko robić razem, może wytworzyć się napięta atmosfera, jak w przypadku pasterzy Abrahama i Lota. Jeżeli ideał chrześcijańskiej wspólnoty ceni się bardzo wysoko, tak jak na przykład we wspólnocie klasztornej, zapomina się często o tym, że agresja jest rzeczą ludzką i normalną, że problemy domagają się właśnie stworzenia większej przestrzeni wolności. Zamiast umożliwić zdrowy dystans, apeluje się najczęściej do miłości bliźniego, że należy się nawzajem znosić i szanować. Moralne apele nie przynoszą jednak pożądanych skutków, jeśli warunki zewnętrzne konieczne do dobrego współżycia nie są traktowane poważnie. Dzieje się wręcz odwrotnie, ciągłe napominanie, aby bardziej się wzajemnie miłować i rozumieć, stwarza nową agresję lub wewnętrzne zamknięcie się w sobie. O wiele korzystniejsza byłaby wtedy trzeźwa analiza, dlaczego pokojowe współżycie jest takie trudne. Taka analiza z pewnością wykazałaby, że nie została zachowana równowaga między dystansem a bliskością. 

 

Anselm Grün OSB, Ramona Robben, Ustalać granice – szanować granice

Aby nasze wzajemne relacje były udane – duchowe impulsy

Tłumaczenie z niemieckiego: Ewa Anna Piasta

Sieci społecznościowe

Tagi