Bezrybie

Zamiłowanie do jedzenia ryb może wkrótce skończyć się ich globalną zagładą.
Pierwszą ofiarą będzie zapewne błękitnopłetwy tuńczyk, najbardziej ceniony przez ciągle rosnącą liczbę smakoszy sushi. Kilogram tej ryby już rok temu kosztował ponad 800 dolarów, a cena musi wzrosnąć, bo masowy połów prowadzi do stałego zmniejszania się populacji tego gatunku.

Niczym nie hamowana eksploatacja morskich zasobów zagraża jednak nie tylko błękitnopłetwemu tuńczykowi. W niedługim czasie może doprowadzić do wyginięcia prawie 300 gatunków ryb.

Już na początku lat 90. nadmierne połowy dorsza u wybrzeży Nowej Fundlandii zdziesiątkowały jego najliczniejszą populację na świecie.

Nowoczesne statki rybackie nie pozostawiają rybom żadnych szans na ucieczkę. Naukowcy przewidują, że przy połowach na taką skalę jak dziś, morskie pożywienie stanie się przeszłością już w 2048 roku.

A skutkiem zagłady ryb, może być powrót masowego głodu wśród ludzi.

 

Sieci społecznościowe

Tagi