Biologia ryzyka

Co jest takiego w podejmowaniu ryzyka, że wymyka się ono spod naszej kontroli i rozumienia? Problem po części polega na tym, że mamy skłonność postrzegać je w kategoriach czysto intelektualnych. A to niekompletny obraz. Ryzyko to coś więcej, niż intelektualne puzzle. To głęboko fizyczne doświadczenie, związane z ciałem.

Ryzyko, ze swej natury, stanowi zagrożenie. Ciało i mózg stawiają mu czoła. Pod wpływem reakcji na stres, zamieniają się w jedną, funkcjonalną całość. Stan organizmu określa twój apetyt na ryzyko finansowe.
Ten szczególny mechanizm biologiczny, czyli reakcja na stres, wpływa na podejmowanie ryzyka z wyjątkową siłą.
Większość z nas uważa, że stres jest w dużej mierze zjawiskiem psychologicznym. Ale reakcja na stres jest przede wszystkim fizyczna: ciało przygotowuje się do wzmożonej aktywności. Twoje mięśnie potrzebują paliwa, więc stres wyzwala hormony: adrenalinę i kortyzol. One uwalniają glukozę z wątroby i mięśni. Potrzebujesz tlenu do spalenia tego paliwa, dlatego zaczynasz szybciej oddychać. Paliwo i tlen trzeba dostarczyć do komórek w całym organizmie. Twoje serce delikatnie przyspiesza, rośnie ciśnienie krwi. Ten ciąg fizycznych zdarzeń stanowi rdzeń reakcji na stres. Nie jest nieprzyjemny. Wiele form stresu, takich jak gry sportowe, handel na rynkach czy choćby oglądanie filmu akcji, jest bardzo przyjemnych.
W zasadzie, nie powinniśmy mówić o reakcji na stres, a o stawianiu czoła wyzwaniom. Aktywny w tym procesie jest zwłaszcza jeden główny hormon, kortyzol (produkowany przez nadnercza). Kiedy jesteśmy narażeni na coś nowego i niepewnego, kortyzol wkracza do akcji. Niepewność wywołuje często silniejszą reakcję, niż ta, gdy dzieje się coś nieprzyjemnego, ale przewidywalnego.
Teraz rozumiesz, dlaczego biologia jest w centrum świata finansów. Inwestorzy są zanurzeni w niepewności i nieustannych nowościach. To środowisko jest bogate w informacje, jak żadne inne. Każde wydarzenie w świecie, każda nowa wiadomość przepływa przez parkiet, zmienia ceny i znika. Zmienność rynku wprawia nas w stan czujności i pobudzenia.
W jednym z badań, w którym uczestniczyło 17 spekulantów giełdowych z Londynu, odkryłem, że ich poziom kortyzolu poszedł w górę w ciągu ośmiu dni o 68 proc., kiedy rosła zmienność. Pytanie, czy podwyższenie poziomu kortyzolu u danej osoby wpływa na podejmowanie przez nią ryzyka. Moi koledzy z wydziału medycyny farmakologicznej podnieśli poziom kortyzolu u 36 wolontariuszy, także o podobną wartość, czyli o ok. 69 proc., w ciągu ośmiu dni. Oceniali ich apetyt na ryzyko za pomocą komputerowej gry hazardowej. Wyniki wykazały, że apetyt ów spadł u wolontariuszy o 44 proc.
Większość modeli ekonomicznych i finansowych zakłada, że preferencje dotyczące ryzyka są stabilne i przypisane do danej osoby tak, jak np. wzrost. Ale to mylne założenie. Ludzie są tak zaprojektowani, że ich preferencje, związane ryzykiem, się zmieniają. Są one nieodłączną częścią naszej odpowiedzi na stres lub wyzwanie.
Gdy możliwości temu sprzyjają, silny zastrzyk koktajlu z dopaminy (neuroprzekaźnika, aktywnego w ośrodku przyjemności w mózgu) i testosteronu zachęca nas do podejmowania większego ryzyka. Krótkie skoki zmienności na rynku jawią się nam jako szansa na zarobek. Ale jeśli zmienność wzrasta przez długi okres, przedłużająca się niepewność prowadzi nas do podświadomego wniosku, że nie rozumiemy, co się dzieje. Kortyzol odbiera nam wtedy chęć do podejmowania ryzyka. W ten sposób, nasze podejmowanie ryzyka jest poddane kalibracji w rynkowym środowisku niepewności i zagrożenia.
W warunkach skrajnej zmienności, takich jak kryzys, inwestorzy i całe firmy nabierają awersji do ryzyka. Z tej przyczyny, bessa zmierza w kierunku krachu. Niechęć do ryzyka pojawia się w wyjątkowo złym momencie, gdy rynki oferują najbardziej atrakcyjne możliwości, a gospodarka najbardziej potrzebuje ludzi podejmujących ryzyko. Prawdziwym wyzwaniem dla Wall Street nie jest teraz równowaga między strachem, a chciwością, ale ciche i poważne zmiany apetytu na ryzyko.

 

 

Na podst. The Biology of Risk, John Coatesjune, The New York Times

Sieci społecznościowe

Tagi