Czego dokonali bohaterowie blogosfery

Kusi, by stworzyć własną listę blogerów-bohaterów, lecz zamiast tego, chciałbym zwrócić waszą uwagę na to, jak cała finansowa blogosfera wpłynęła na rynki, inwestowanie i dziennikarstwo finansowe. Moim zdaniem, blogi zyskały z czasem ogromne przełożenie na nowoczesne finanse.

Blogerzy dokonali następujących rzeczy:

1. Osłabili dominację tradycyjnych graczy na rynku informacji i wiadomości. Jeszcze jakieś 10 lat temu większość wiadomości finansowych otrzymywaliśmy z zaledwie kilku źródeł. Gazety głównego nurtu grzecznie powtarzały słowa spółek, cytowały raporty rządowe i donosiły, co porabia rynek. Blogosfera dodała do tej mieszanki dawkę sceptycyzmu. Blogerzy wykazują się większą gotowością do nazywania rzeczy po imieniu i wytykania absurdów, niż dawni dziennikarze. Przed kryzysem z 2008 r. to przede wszystkim na blogach zwracano uwagę na problemy z derywatami, nieruchomościami i kredytami subprime.

2. Wprowadzili merytokrację. Poczytność bloga zależy od jakości przemyśleń i zdolności pisarskich jego autora. Oglądalności nie można kupić. Oczywiście, istnieje coś takiego, jak pozycjonowanie w wyszukiwarkach czy tzw. farmy kontentu, ale łatwo je zauważyć. Setki blogów zyskały znaczenie dzięki czystej sile przedstawianych koncepcji. Na uczestnictwie ich twórców w powszechnej debacie rynkowej zyskali wszyscy, może z wyjątkiem telewizji finansowych.

3. Umożliwili szybsze i szersze rozpowszechnianie informacji (lub dezinformacji), komentarzy i analiz. Jednym z osiągnięć blogosfery (ze wsparciem wyszukiwarki Google) jest stworzenie „szerokiego i głębokiego” zbioru tematów finansowych. W dzisiejszych czasach mamy łatwy dostęp do wszelkiego rodzaju informacji. Wyciszanie niektórych spraw stało się dużo trudniejsze, zwłaszcza dla cwaniaków z korporacji i speców od public relations. Ze względu na upartych blogerów, zmienił się sposób, w jaki firmy radzą sobie z różnymi zarzutami i wizerunkowymi katastrofami.

4. Zmusili prasę finansową do większej odpowiedzialności i pokory. Media głównego nurtu z początku ignorowały blogerów. Potem zaczęły ich zwyczajnie okradać, wykorzystując ich pracę bez podawania źródeł. Kres temu procederowi położyła popularyzacja wcześniej wspomnianej wyszukiwarki Google. Media zaczęły zwracać większą uwagę na posty, a z czasem nawet nauczyły się je wykorzystywać, by znajdować ludzi, którzy wypowiadali się na dany temat albo mogli być cytowani jako eksperci. Wreszcie, prasa postanowiła włączyć się do walki, zamiast tylko przyglądać się z boku. W 2006 r. ważni gracze, jak The New York Times czy The Wall Street Journal wkroczyli do blogosfery.

5. Zdemokratyzowali debatę ekonomiczną/finansową. Cała przestrzeń medialna, która zajmuje się światem inwestycji, została zdemokratyzowana. W przeszłości dyskusję napędzali ludzie, którzy skończyli konkretne szkoły albo pracowali w określonych firmach. Ale to już przeszłość. Nie znaczy to, bynajmniej, że studiowanie na Harwardzie albo praca w Goldman Sachs stanowią jakąś przeszkodę, jeśli chodzi o udział w rynkowej debacie. Nie są to już jednak warunki konieczne. Twitter, z początku nazywany serwisem mikroblogowym, jeszcze dalej popchnął demokratyzację mediów i debaty ekonomiczno-finansowej.

 

Na podst. What the Heroes of Blogging Have Accomplished, Barry Ritholtz, Bloomberg

Sieci społecznościowe

Tagi