Dlaczego tak trudno odchować dzieci i jeszcze zaoszczędzić na emeryturę

W USA, w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci, w strukturze kosztów związanych z wychowywaniem dzieci zaszło parę ważnych zmian. Weźmy koszty opieki zdrowotnej. W 1993 r. stanowiły 4% wydatków. Dziś już 8%.

Od lat 60., kiedy departament rolnictwa (USDA) zaczął gromadzić dane, najbardziej zmieniły się koszty opieki nad dziećmi, które wrzuca się do jednego wora z kosztami edukacji. W latach 60. stanowiły one średnio 2% całej sumy potrzebnej na to, by doholować potomka do dorosłości. Obecnie jest to aż 20%.

USDA zbiera te informacje nie po to, by przerazić rodziców, ale w celu ustalania standardów przy obliczaniu alimentów itp. Pierwotnie, analizował jedynie wydatki na jedzenie. „Mam nadzieję, że te dane są wykorzystywane do poprawy sytuacji materialnej rodzin” - mówi Mark Lino, ów ekonomista z departamentu rolnictwa. „Wiem, że przedstawia się je uczniom liceów i czasami omawia z parami, ale nie mam pojęcia, jak wiele osób, tak naprawdę, zastanawia się nad tymi liczbami przed podjęciem decyzji o założeniu rodziny”.

Załóżmy, że nikt nie myśli o kosztach. Dwoje młodych ludzi poznaje się, bierze ślub i, być może, zaczyna oszczędzać na przyszłość, w której widzi dom, dzieci i całą resztę amerykańskiego marzenia.

Jeśli pomyśli się, że koszt wychowania dwójki dzieci i przepchnięcia ich przez studia wyniesie gdzieś koło1,6 mln dol. (taką sumę przyjąłem w 1991 r., poszerzając szacunki USDA o kilka bonusów), to człowiek zaraz staje się oszczędny. Większości z nas taka kwota wydaje się w ogóle nieosiągalna.

A miejcie na uwadze, że poza pieniędzmi na dzieci, powinniście też pomyśleć o oszczędzaniu na emeryturę.

Fidelity Investments stworzyła regułę kciuka, w myśl której, wystarczająco wysokie oszczędności emerytalne, gdy kończy się aktywność zawodową w wieku 65 lat, to 8-krotność ostatniej pełnej, rocznej pensji. W wieku 35 lat powinniśmy mieć już odłożoną jedną całą roczną pensję, w wieku 45 lat trzy takie pensje, a w wieku 55 lat pięć.

Tymczasem, według badania Fed, 40% Amerykanów powyżej 45 roku życia twierdzi, że o planowaniu emerytury myśleli „tylko trochę” albo „wcale”.

Jeśli nie zaplanowałeś, jak sobie poradzisz z kosztami wychowywania dzieci, to na pewno jesteś też do tyłu w kwestii emerytury. A ten problem może dojrzeć w ciągu mniej niż 18 lat, chyba że zamierzasz pracować dłużej, niż do 65 roku życia.

Z badań wynika, że wielu ludzi za młodu nie przejmuje się planowaniem finansowym, bo są przekonani, że i tak nie mają dość pieniędzy, aby je sensownie zagospodarować. Ale planowanie finansowe to coś więcej, niż wybieranie inwestycji. Jego sensem jest wykształcenie emocjonalnej dyscypliny i określenie, co i kiedy jesteśmy w stanie osiągnąć. Czyli - upewnienie się, że zajmując się najważniejszymi priorytetami (wychowaniem dzieci), nie zaniedbujemy innych kwestii, jak np. środki utrzymania na emeryturze.

Życie kosztuje. Wiemy to i bez specjalistycznych badań. Jeśli jednak nie zastanowisz się, co z tym fantem zrobić, masz spore szanse, że nie osiągniesz wszystkich swych ważnych, finansowych celów.

 

Na podst. Why it’s so difficult to raise kids — and save for retirement, Chuck Jaffe, Market Watch

Sieci społecznościowe

Tagi