Ekonomiści korporacyjni znów na topie

Amerykańskie firmy mają dziś dostęp do większej, niż kiedykolwiek, ilości danych, a rynki są coraz bardziej nieprzewidywalne. Zatem wszyscy, od producentów po banki, poszerzają swoje sztaby korporacyjnych ekonomistów.

Liczba osób pracujących w sektorze prywatnym na stanowisku ekonomisty wzrosła od 2009 r. do 2012 r. o 57%, do 8680, podaje Biuro Statystyczne Rynku Pracy. W 2012 r. Wells Fargo zatrudniała jednego ekonomistę. Teraz - sześciu.

„Wiele firm ma informatyków, którzy są w stanie przetwarzać wielkie ilości danych. Ale tylko ktoś z wykształceniem ekonomicznym i odpowiednim doświadczeniem potrafi znaleźć związek przyczynowy między dwoma zjawiskami i wyciągnąć wnioski” - mówi Tom Beers, dyrektor wykonawczy Krajowego Stowarzyszenia Ekonomistów Biznesowych, liczącego ok. 2400 członków.

Ekonomistów często zatrudniano w burzliwych latach 70. i 80. Ale zwalniano ich, kiedy gospodarka USA stała się mocna i stabilna. Wystarczały informacje z agencji rządowych, takie jak wskaźniki produkcji przemysłowej, raportowane przez Fed. Pełno było też badań dostarczanych przez prywatne firmy konsultingowe, jak np. Advisers LLC czy IHS Global Insight, specjalizujące się w makroekonomii.

„W firmach rozumowano w ten sposób: możemy dostać prognozy PKB od każdego. Dlaczego mielibyśmy zatrudniać ekonomistów?” – mówi Ellen Hughes-Cromwick, główna ekonomistka Ford Motor.

Jak już wspomniano, kluczową przyczyną wzrostu zapotrzebowania na korporacyjnych ekonomistów jest konieczność ogarnięcia ogromu danych: od wielkości produkcji na rynkach zagranicznych poczynając, do użytkowania laptopów na obszarach miejskich itp. itd. Chodzi o określenie możliwości i zagrożeń dla jednostek biznesowych korporacji, nie tylko w USA, ale na całym świecie.

Paul Thomas, główny ekonomista firmy Intel (producenta procesorów), mówi, że wraz ze swym zespołem bada, jak wygląda rynek, jak konsumenci korzystają z komputerów stacjonarnych, laptopów i innych urządzeń mobilnych. Wskazuje, które geograficzne obszary są zaniedbane, a które nasycone. „Uczymy się jak zebrane dane zamieniać na użyteczne wskazówki dla firmy” – opowiada Thomas.

Ilość dostępnych danych zmusza ekonomistów do pełnienia roli strażników, którzy pilnują, aby poszczególne jednostki w przedsiębiorstwie używały jednolitych informacji do prognozowania.

Richard DeKaser, wiceprezes ds. korporacyjnych i ekonomista w Wells Fargo, kieruje zespołem 8 osób, w tym 6 ekonomistów, którzy tworzą jednolite modele i zestawy danych, wykorzystywane do pomiaru ryzyka w różnych jednostkach, takich jak dział kredytów hipotecznych czy kart kredytowych.

Wcześniej, jedna jednostka bazowała np. na statystykach dotyczących bezrobocia, pochodzących z raportów o wynagrodzeniach, a dla innej, źródłem informacji o bezrobociu mogły być badania gospodarstw domowych. Dlatego trudno było uzyskać w pełni poprawne analizy i pomiar ryzyka, co prowadziło do strat i błędów w planowaniu biznesu.

„Kryzys obnażył wiele podstawowych błędów. Ekonomiści mogą pomóc im zapobiegać” – mówi DeKaser.

Niektórzy korporacyjni ekonomiści udzielają się także publicznie, przekazując szerszemu gronu prognozy opracowane w swoich firmach. Mark Finley, dyrektor BP ds. globalnych rynków energii, spędza około 30% swojego czasu w podróżach. Rozmawia z klientami, grupami biznesowymi, stowarzyszeniami handlowymi i dziennikarzami. Buduje konsensus wokół swojej opinii na temat zapotrzebowania na energię i jej cen.

Podobnie jak wszystkie ośrodki badawcze, ekonomiści korporacyjni nie są nieomylni. W 2012 r. wielu z nich oczekiwało, że wzrost produkcji przemysłowej w Azji wyniesie 6,5%. Skończyło się na 3,5%, ze względu na spowolnienie gospodarki w Chinach. Prognozy z definicji mogą być nietrafione.

Emerytowany, 87-letni ekonomista Frank Schott zauważa, że nowe strumienie danych nie gwarantują dokładności prognoz: „Dane są tak samo dobre lub mylące, jak zawsze. Ich nadmiar może prowadzić do nieporozumień. Wszyscy, w tym także prezesi firm, uważają, że oni sami są najlepszymi ekonomistami”.

 

 

Na podst.Corporate Economists Are Hot Again,Bob Tita, The Wall Street Journal

 

 

Sieci społecznościowe

Tagi