JAKIE GRANICE? o. Włodzimierz Zatorski OSB

Sytuacja odpowiedzialności jest nieco dziwna, gdyż zazwyczaj odpowiedzialność obejmuje coś więcej niż to, co jesteśmy w stanie całkowicie kontrolować. W szczególny sposób odnosi się to do działalności lidera. Natomiast odpowiedzialność ściśle prawna wymaga – jak już wiemy – pełnej wolności i świadomości podmiotu oraz jednoznacznego wpływu działania na jego skutek. I jeżeli nawet ta jednoznaczność jest oczywista, to przecież działanie człowieka jest uwarunkowane rozmaitymi czynnikami, nie zawsze zależnymi od niego, szczególnie jeżeli do takich czynników wlicza się np. doświadczenia z dzieciństwa i uwarunkowania wynikające ze środowiska, w jakim się wychowywał i obracał. Dlatego właściwie zawsze można znajdować dla człowieka jakieś wytłumaczenie lub przynajmniej okoliczności łagodzące jego odpowiedzialność. Najlepiej widać to w sądzie, gdy adwokat znajduje rozmaite racje i okoliczności, które zwalniają jego klienta od odpowiedzialności. Jeżeli byśmy odpowiedzialność sprowadzili do czysto prawnej, to z jednej strony prowadziłoby to do sytuacji, w której właściwie nikt nie byłby winny, bo zawsze znalazłoby się dla każdego usprawiedliwienie – co zresztą niestety często się dzieje, gdy do sądu dochodzi – z drugiej jednak strony napędzałoby to postawę asekuracyjną – co z kolei często występuje w przypadku urzędników – która blokowałaby aktywność firm. Ponadto trzeba pamiętać, że postawa ucieczki od odpowiedzialności jednocześnie uniemożliwia nam dojście do pełni dojrzałego życia, czyli do prawdziwego stania się sobą. Z drugiej strony jednak pamiętać należy, że branie odpowiedzialności za coś, co wykracza poza nią, jest charakterystyczne dla osobowości zranionych, znerwicowanych. Tak bywa np. w przypadku ludzi ze wspominanym już syndromem DDA (dorosłych dzieci alkoholików). Wzbudzanie chorobliwej, nadmiernej odpowiedzialności jest jedną z podstawowych metod manipulacji, w czym np. alkoholicy są mistrzami. Nerwicowa nadmierna odpowiedzialność także nie pozwala człowiekowi dojść do pełni dojrzałości. Dlatego rozpoznanie odpowiedzialności i jej miary jest niezmiernie ważne w naszym życiu. W psychologii mówi się w tym momencie o asertywności, czyli zdolności dystansowania się do pewnych sytuacji, by nie dać sobie ich narzucić.

Niemniej lider, podejmując swoją posługę, przyjmuje odpowiedzialność wykraczającą poza granice tego, co jest w stanie sam kontrolować. Zatem jest to odpowiedzialność często wykraczająca poza odpowiedzialność ściśle prawną. On nie wykonuje wszystkich czynności, za jakie jest odpowiedzialny. Robią to inni ludzie, jego podwładni. Niemniej jest on za te czynności odpowiedzialny jako przełożony. Od strony prawnej jest to odpowiedzialność pośrednia, niemniej w wymiarze ekonomiczno-funkcjonalnym to jego za wszelkie uchybienia pociąga się do odpowiedzialności. O takiej odpowiedzialności pisze już św. Benedykt w Regule w odniesieniu do opata:

6 Niechaj opat zawsze pamięta, że przed budzącym bojaźń trybunałem Bożym będzie odpowiadał za dwie sprawy: za własną naukę i za posłuszeństwo swoich uczniów. 7 I niech wie, że jeśli gospodarz ma zbyt mało pożytku z owiec, obwinia za to pasterza. 8 Z drugiej strony jednak jeśli pasterz zajmie się z całą gorliwością niespokojną i nieposłuszną trzodą, usiłując na wszelki sposób leczyć choroby jej postępowania, 9 Pan uniewinni go na sądzie swoim, tak że wraz z Prorokiem będzie mógł wołać: Sprawiedliwości Twojej w sercu nie skryłem. Wyjawiłem Twą wierność i pomoc; lecz oni wzgardzili mną i przeciw mnie wystąpili (Ps 40[39],11; Iz 1,2). 10 I wówczas karą dla owiec nieposłusznych jego zabiegom będzie w końcu sama przemożna śmierć (RegBen 2,6−10).

Odpowiedzialność za „posłuszeństwo swoich uczniów” należy do tej dziedziny, której opat nie jest w stanie w pełni kontrolować nie tylko ze względu na same możliwości związane z brakiem pełnej informacji na temat tego, co, kto i jak robi, ale przede wszystkim ze względu na wolność każdego człowieka, której opat nie może łamać. Przy czym św. Benedykt przestrzega opata przed podejrzliwością, bo ona nie da mu pokoju (zob. RegBen 64,16). W swoim działaniu powinien kierować się zaufaniem do braci oraz powinien być wolny od wszelkiej zazdrości. „Niechaj jednak opat pamięta o swej odpowiedzialności przed Bogiem za wszystkie podejmowane decyzje, aby ogień zazdrości lub zawiści nie trawił mu duszy” (RegBen 65,22).

Wydaje się, że wśród ograniczeń odpowiedzialności można wskazać formalne, związane z możliwościami podmiotu, co zasadniczo dotyczy ograniczenia moralnego, czyli tego, co podmiot jest naprawdę w stanie zrobić, uwzględniając w tym psychiczną zdolność podjęcia czegoś. I tak np. jeżeli ktoś nie ma słuchu, to nie można od niego wymagać, by śpiewał, a gdy ktoś ma osobowość lękową, nie można od niego wymagać, by był dobrym liderem podejmującym odważne decyzje itd. Dalej ograniczenia dotyczące działania obejmujące zarówno możliwości wykonawcze, jak i braki ścisłej zależności skutków od działania. Przy takich ograniczeniach podmiot nie może w pełni być prawnie odpowiedzialny za coś, co się stało. Jego odpowiedzialność prawna jest ograniczona albo jej nawet nie ma. Istnieją ponadto złe układy, czyli błędy w samej strukturze władzy, w których odpowiedzialność nie idzie w parze z kompetencjami. Najgorsza jest władza, która jednocześnie nie jest odpowiedzialna za swoje decyzje, co niestety się dosyć często zdarza w strukturze urzędów państwowych. Podobno taki jest układ w relacji powiat − gmina. Podobnie mogą istnieć złe relacje w strukturze władzy w określonej grupie czy wspólnocie, gdy istnieje konflikt kompetencji lub podstawy do sporu o władzę i autorytet. Przed czymś takim ostrzega św. Benedykt w rozdziale o przeorze klasztoru.

1 Nazbyt często się zdarza, że przy ustanawianiu przeora dochodzi w klasztorze do poważnego zgorszenia. 2 Niektórzy bowiem, nadęci złym duchem pychy, wyobrażają sobie, że są drugimi opatami, a roszcząc sobie prawo do nieograniczonej władzy wywołują zgorszenie i doprowadzają do rozłamu we wspólnocie, 3 zwłaszcza tam, gdzie przeora ustanawia ten sam biskup lub ci sami opaci, którzy wyznaczają również opata… 10 A za całe zło tej niebezpiecznej sytuacji ponoszą odpowiedzialność ci, którzy stali się przyczyną takiego nieporządku (RegBen 65,1−3.10).

Zatem niezmiernie ważne jest właściwe ustawienie kompetencji i udzielenie liderowi odpowiedniej władzy i odpowiedzialności za nią. Wspomniany przez św. Benedykta konflikt pojawia się czasem w firmach, gdzie poszczególne stanowiska wyznacza ten sam organ, np. rada nadzorcza lub zgromadzenie wspólników, dając każdemu poczucie niezależności od prezesa. Także w zgromadzeniach zakonnych pojawia się ten konflikt przez to, że np. matkę generalną i jej asystentkę wybiera ta sama kapituła, dając tym samym podstawy do konkurencji.

Właściwe ustawienia struktury władzy i kompetencji z nią związanych jest niezbędne, jednak gdy patrzymy na lidera od strony odpowiedzialności, nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest chyba samo podejście do zagadnienia odpowiedzialności. Jeżeli zawęziłoby się rozumienie odpowiedzialności jedynie do wymiaru formalno-prawnego, to spowodowałoby to ograniczenie autentycznej przedsiębiorczości. Dobrze ilustruje tę sytuację urzędnicze podejście do ludzi z inicjatywą. „Urzędas” – nie mówię o prawdziwym urzędniku, który powinien służyć, czyli pomagać obywatelom w zakresie swoich kompetencji − dba wpierw i przede wszystkim o to, by mu kiedyś ktoś nie zarzucił, że jest winny podjęcia jakiejś decyzji. Dlatego przyjmuje postawę asekuracyjną, co się przekłada na wynajdywanie coraz to nowych przeszkód do podjęcia pozytywnej decyzji lub wymaganie kolejnych dokumentów, które są niezbędne itp. To w doświadczeniu przedsiębiorcy jest równoznaczne z rzucaniem kłód pod nogi. Taki konflikt znamy z licznych doświadczeń przedsiębiorców, których spotyka taka „bezinteresowna nieżyczliwość” od tych, którzy przecież są wynagradzani z tego, co przedsiębiorcy wypracują. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi