Kapitalizm rozkwita, gdy patrzy nie tylko na zysk

Wiara w instytucje rynku nigdy nie była tak słaba, jak dziś. Nie bez powodu. Rynki obsesyjnie skupiają się na krótkoterminowych wynikach finansowych, tolerują nierówność szans i lekceważą dobro wspólne. Jeśli nie zareagujemy na te tendencje, trudno będzie oczekiwać, że opinia publiczna odzyska wiarę w kapitalizm.

Sondaże pokazują na korelację między zaufaniem publicznym do systemu, a wzrostem dochodów. W latach 90. realne dochody klasy średniej w USA wzrosły o 14 proc. Odsetek ludzi, którzy uważali, że USA rozwijają się w dobrym kierunku, zwiększył się z 28 do 51 proc. W latach 2000-2012 średnie dochody realnie zmalały o ponad 8 proc. Nic dziwnego, że liczba tych, którzy wierzyli, że ich dzieciom będzie się żyło lepiej, spadła z 71 do 15 proc. 

Rozczarowani rynkiem wyborcy coraz bardziej domagają się, by politycy ingerowali w finanse i korporacje. 61 proc. Brytyjczyków stwierdziło, że będzie głosować na tę opcję, która będzie surowsza dla wielkiego biznesu. Burmistrz Nowego Jorku wygrał wybory dzięki obietnicy, że weźmie się za firmy i za bogatych. To fakt, rozwiązywanie problemów społecznych nie jest zadaniem przedsiębiorstw. Ale to niebezpieczne, gdy firmy są postrzegane jako problem. Aby zerwać z tym myśleniem i zakończyć polityczny sprzeciw, muszą one działać na rzecz wspólnego dobra.

Nie jest to łatwe, wymaga przywództwa i współpracy między przedsiębiorstwami, filantropami, osobami prywatnymi i rządami. Wobec inwestycji powinno się stosować miary nie tylko takie, jak krótkoterminowe zwroty, ale też takie, jak wpływ na rozwój kapitału ludzkiego, zarządzanie potencjałem innowacji, wynagradzanie powiązane z tworzeniem realnej wartości, trwałe łańcuchy dostaw i wymierne rezultaty ogólnego wpływu przedsiębiorstwa na społeczeństwo.

Biznes zaczyna nabierać znaczenia. Po rezygnacji 5 lat temu z raportowania zysku kwartalnego, Unilever upublicznia swą długoterminową strategię, plany rozwoju dóbr konsumpcyjnych i ograniczenia wpływu na środowisko. Grupa przemysłowa Tata za swój priorytet przyjęła odpowiedzialność za lokalne społeczności w Indiach. Inwestuje w szkoły, szpitale i instytucje badawcze. W USA firmy takie, jak Costco i Container Store, płacą pracownikom dużo więcej, niż ustawowa płaca minimalna.

Kroki te mogą zapewnić korzyści finansowe. Wyższe płace ograniczają rotację pracowników, stabilne łańcuchy dostaw mogą obniżyć koszty w długim okresie, a firmy społecznie wrażliwe są bardziej atrakcyjne dla wykwalifikowanych pracowników i wiernych klientów. Ale ich najważniejszym osiągnięciem jest działanie na rzecz przekonania, że kapitalizm może być motorem postępu i źródłem optymizmu.

Nie należy oczekiwać, że prezesi sami wezmą na swoje barki całą odpowiedzialność za spójność kapitalizmu. Zachowanie przedsiębiorstw nie ulegnie zmianie bez masy krytycznej inwestorów i klientów, wymagających długoterminowego myślenia i wyższych standardów etycznych.

To zaczyna się dziać. Norweski fundusz inwestycyjny, wart prawie 800 mld dol., wyznaczył komitet doradzający w kwestii strategii i zasad, aby zwiększyć zwroty i odpowiedzialność społeczną. Szersza reorganizacja struktury zarządzania funduszami i zachęt dla ich menedżerów może dać zauważalne rezultaty.

Jednak istotne jest również, by najważniejsi decydenci pokazali, że zarządzają i inwestują w sposób, który poszerza spektrum korzyści z kapitalizmu.

 

 

Na podst. Capitalism thrives by looking past the bottom line, Lynn Forester de Rothschild, The Financial Times

 

Sieci społecznościowe

Tagi