MILCZENIE Anthony de Mello

Dag Hammarskjold, były sekretarz generalny ONZ, określił to bardzo pięknie: "Bóg nie
umiera w momencie, gdy przestajemy wierzyć w jakieś osobowe bóstwo. To my umieramy w
dniu, w którym nasze życie przestaje być rozświetlane promieniami codziennie trwającego
zdumienia, którego źródło znajduje się poza wszelką przyczyną". Nie spierajmy się o słowa,
bowiem "Bóg" to tylko słowo, pojęcie. Nie spierajmy się o rzeczywistość, dyskutujemy o
opiniach, pojęciach, sądach. Odrzućmy swe opinie, pojęcia, przesądy i sądy, a sami to
zobaczycie.
"Quia de Deo scire non possumus quid sit, sed quid non sit, non possumus considerare de
Deo, quomodo sit set quomodo non sit". Są to słowa św. Tomasza wprowadzające do
"Summy Teologicznej". "Ponieważ nie możemy stwierdzić, czym jest Bóg, lecz jedynie czym
Bóg nie jest, a więc nie możemy rozważać, jaki Bóg jest, ale tylko, jaki nie jest".
Wspomniałem wcześniej o komentarzu Tomasza odnoszącym się do "De Sancta Trinitate"
Boecjusza, gdy mówi on, że najważniejszym stopniem poznania Boga jest poznanie Boga
jako nieznanego, tamquam ignotum. W swych "Quaestio Disputata de Potentia Dei" Tomasz
mówi: "Oto co jest w ludzkiej wiedzy o Bogu ostateczne – wiedza, że nie znamy Boga".
Filozof ten uznany został za księcia teologów. Był mistykiem, a dziś jest kanonizowanym
świętym. Możemy mu zaufać.
W Indiach sanskryt nazywa coś takiego "neti neti". Znaczy to: "nie to, nie to". Metoda
Tomasza nazwana została "via negativa", drogą przez negację. C. S. Lewis w czasie, gdy
umierała jego żona, prowadził dziennik. Nosi on tytuł "Obserwowany żal". Ożenił się z
Amerykanką, którą bardzo kochał. Powiedział kiedyś swoim przyjaciołom: "Bóg dał mi w
wieku lat sześćdziesięciu to, czego odmawiał mi w wieku lat dwudziestu". Wkrótce po ślubie
jego ukochana żona zmarła na raka, okropnie cierpiąc. Lewis powiada, że cała jego wiara
rozpadła się jak domek z kart. I oto wielki chrześcijański apologeta, pod wpływem własnego
nieszczęścia zadaje pytanie: "Czy Bóg jest miłującym ojcem, dokonującym wiwisekcji?"
Istnieje całkiem pokaźna liczba dowodów na jedno i drugie. Pamiętam, kiedy moja własna
matka zachorowała na raka, moja siostra zapytała: "Tony, dlaczego Bóg pozwolił, aby to się
jej przytrafiło?" Odparłem wówczas: "Moja droga, w zeszłym roku w Chinach susza
spowodowała głód, w wyniku którego zmarło milion osób i nie skłoniło cię to do postawienia
podobnego pytania".
Czasami najlepszą rzeczą skłaniającą nas do przebudzenia jest nagłe nieszczęście,
docieramy wówczas do wiary, jak miało to miejsce w przypadku C. S. Lewisa. Nigdy
przedtem, jak mówił, nie miał wątpliwości co do życia po śmierci, ale kiedy zmarła jego żona,
stracił tę pewność. Dlaczego? Ponieważ jej życie było dla niego tak ważne. Lewis, jak
wiadomo, jest mistrzem porównań i analogii.
To jest jak lina. Ktoś cię pyta:
– Czy utrzyma ona ciężar stu dwudziestu funtów?
Odpowiadasz:
– Tak!
– Dobrze, spuśćmy więc na tej linie twego najlepszego przyjaciela.
Wtedy mówisz:
– Chwileczkę, sprawdzę tę linę jeszcze raz. Tracisz pewność.
W swym dzienniku Lewis napisał także, że niczego o Bogu wiedzieć nie możemy, i nawet
nasze pytania o Boga są absurdalne. Dlaczego? Bo to tak, jakby ktoś ślepy od urodzenia
zapytał:
– Czy kolor zielony jest ciepły czy zimny?
– Neti, neti. Ani tak, ani tak.
– Czy jest długi czy krótki?
– Ani tak, ani tak.
Niewidoma osoba nie zna słów ani pojęć koloru, którego sobie nie może wyobrazić,
poczuć, ani doświadczyć. Można jej tylko o tym opowiedzieć poprzez analogie. Bez względu
na to, jakie postawi pytanie, odpowiem mu: To nie to. C. S. Lewis stwierdza, że przypomina
to pytanie o to, ile minut mieści się w kolorze żółtym. Wszyscy to pytanie traktują bardzo
poważnie, toczą dyskusje i wiodą spory. Ktoś sugeruje, że kolor żółty zawiera dwadzieścia
pięć marchewek, ktoś inny utrzymuje, że siedemnaście ziemniaków i zaczynają nagle ze sobą
walczyć. Ani tak, ani tak!
To, co w naszej ludzkiej wiedzy na temat Boga jest pewne, to wiedza o tym, że nic nie
wiemy. Naszą wielką tragedią jest to, że wiemy zbyt dużo. Myślimy, że wiemy, i to jest nasza
tragedia. A w rzeczywistości, jak to wielokrotnie powtarzał Tomasz z Akwinu (który jest nie
tylko teologiem, ale i wielkim filozofem): "Wszystkie wysiłki umysłu ludzkiego nie są w
stanie wyczerpać istoty zwykłej muchy".

Sieci społecznościowe

Tagi