Nowe podejście do alokacji aktywów na emeryturze

Michael Kitces i WadePfau porównali rozmaite „drogi lądowania” w przypadku alokacji aktywów podczas emerytury. Okazuje się, że typowa droga lądowania, gdy stopniowo zmniejszamy alokację w akcje i zwiększamy w obligacje, wcale nie jest optymalna.

Kitces i Pfau przetestowali:

  • ile pieniędzy rocznie można bezpiecznie pobierać z portfela, w ramach kilku różnych strategii alokacji aktywów,

  • jaki majątek zazwyczaj pozostaje po 30 latach stosowania poszczególnych strategii i pobierania co roku 4% początkowej wartości portfela (z uwzględnieniem inflacji).

Stwierdzili, że w stosunku do tradycyjnych strategii (alokacja w akcje stopniowo maleje), wyniki portfela często można poprawić poprzez zmienianie alokacji w aktywa na podstawie poziomów wycen na giełdzie.

Co ważne, całkiem dobrze sprawdzała się też inna strategia: nudna, statyczna alokacja 60% portfela w akcje i 40% w obligacje lub bony skarbowe. Dawała lepsze wyniki, niż tradycyjne drogi lądowania i nieźle się sprawowała w porównaniu z bardziej skomplikowaną strategią alokacji, opartą na wycenach rynkowych.

Oczywiście, bez względu na wyniki tego badania, nie przeceniajcie swej tolerancji dla zmienności, bo popadniecie w duże kłopoty.

 

Na podst. A New Way of Thinking About Asset Allocation in Retirement, Mike Piper, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi