Pigwa w syropie

W poprzednich postach przedstawiłam przepisy na pigwowe kuleczki i galaretki. Dziś proponuję zanurzyć pigwy w cukrze tak, by powstały konfitury. Owoce pigwy i pigwowca różnią się co prawda wyglądem, ale mają podobne właściwości. Nie nadają się do jedzenia tuż po zerwaniu (są obłędnie twarde), za to świetnie sprawdzają się w przetworach. Działają ochładzająco, kojąco, powlekająco i rozmiękczająco, ale przede wszystkim zawierają dużą ilość sklereidów (komórek kamiennych), które ułatwiają trawienie. Warto dodawać je do dań ciężkostrawnych, świetnie smakują z wołowiną i siekaną wątróbką, w cieście (np. z jabłkami), pasują też do orzechów i sera pleśniowego. Najczęściej używam szalenie aromatycznych owoców pigwowca japońskiego, ponieważ jeden krzak mam pod domem, ale w zeszłym roku udało mi się kupić prawdziwe pigwy i tak powstały przepyszne ósemki w syropie.

Składniki:

2 kg pigw (lub owoców pigwowca),

5 szklanek wody

i 2 kg cukru,

po łyżeczce sproszkowanego cynamonu i galgantu.

Owoce dokładnie myjemy, obieramy ze skórki i usuwamy gniazda nasienne (ale nie wyrzucamy – nasiona zawierają naturalne pektyny, sprawią, że deser zgęstnieje i nabierze pięknego koloru). Teraz kroimy pigwę na ćwiartki albo ósemki, zalewamy wodą i gotujemy przez 2 – 3 minuty, po czym plastry wyjmujemy a do wywaru dodajemy skórkę i gniazda nasienne. Wszystkie składniki gotujemy około 15 minut pod przykryciem, a następnie przecedzamy wywar. Do wywaru wsypujemy cukier, rozpuszczamy go i gotujemy przez dwie minuty, następnie studzimy. Do gotowego syropu ostrożnie wkładamy plastry pigwy i przyprawy, zagotowujemy na silnym ogniu, zmniejszamy ogień i gotujemy aż syrop uzyska czerwonopomarańczowy kolor. Rozlewamy do słoiczków i zakręcamy (dla pewności warto zapasteryzować).

 

 

Źródło: www.hildegarda.edu.pl

Sieci społecznościowe

Tagi