POKORA I PRZYWÓDZTWO o. Włodzimierz Zatorski OSB

Na pierwszy rzut oka przywództwo wiąże się z byciem zawsze pierwszym i najważniejszym, czyli z czymś, co się raczej kojarzy z wyniosłością i pychą. Stąd przywództwo wydaje się sprzeczne z pokorą. Jednak jeżeli w przywództwie akcent położymy na umiejętności prowadzenia wspólnoty i każdego z jej członków poprzez trudne meandry życia, sprawa zaczyna wyglądać inaczej. Przywództwo musi trzymać się rzeczywistości w dwóch wymiarach: wpierw w odniesieniu do świata, który dla różnego rodzaju wspólnot będzie różnie wyglądał, a z drugiej strony przywódca musi respektować prawdę o istocie człowieka, którym kieruje, co oznacza, że musi uwzględnić jego osobowy charakter. Oba wymiary rzeczywistości są czasem trudne do pogodzenia przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jeżeli jeszcze do tego dołożyć fakt, że odpowiedzialność przywódcy wykracza bardzo daleko poza zakres możliwego kontrolowania powierzonych mu spraw, przywódca staje w sytuacji, która go całkowicie przerasta. Jedyne, co mu zostaje, to zawierzając sile wyższej, że wszystko się właściwie poukłada, samemu rozpoznawać dobrze to, co się dzieje i być raczej inspiratorem dalszego działania. Oba te działania przywódcy wymagają pokory. Aby dobrze odczytywać rzeczywistość, w języku chrześcijańskim mówi się o rozpoznawaniu znaków czasu lub o rozeznaniu duchowym, trzeba zdystansować się do własnych idei, mniemań, chęci i otworzyć się na prawdę taką, jaka się pojawia. Na tym zasadniczo polega pokora. Ponadto zdolność wniknięcia w sytuację drugiego człowieka i jego prawdziwe potrzeby wymaga dobrej znajomości siebie samego, czyli potrzeby konfrontacji z prawdą o sobie, czego nie da się zrobić bez pokory. Natomiast inspirowanie, a nie kierowanie, to następna umiejętność wymagająca nieustannego otwarcia i krytycyzmu wobec własnych pomysłów. Przywódca musi niejako zapomnieć o sobie i swoich pragnieniach, a skoncentrować się na dobru wszystkich i każdego z osobna i na daniu mu przestrzeni wolności do twórczego zaangażowana się. Tutaj pokora jest szczególnie potrzebna, bo bez niej nie potrafimy się zdystansować do własnych wyobrażeń i pragnień, do realizowania woli własnej.

Taką postawę zasadniczo zaleca św. Benedykt opatowi, nie mówiąc wprost o pokorze:

7 Ten, kto został opatem, niechaj zawsze pamięta, jakie brzemię podjął i komu zda sprawę ze swego zarządu . 8 Niech wie, że ma raczej pomagać niż przewodzić . 9 Powinien być więc uczony w Prawie Bożym, by potrafił i miał z czego wydobywać rzeczy nowe i stare (Mt 13,52), powinien mieć czyste serce, trzeźwy umysł i miłosierdzie . 10 Niech zawsze miłosierdziu daje pierwszeństwo nad sądem, aby sam go także dostąpił . 11 Niechaj nienawidzi wad, a miłuje braci (RegBen 64,7−11).

Zasadniczym czynnikiem uczącym opata pokory jest jego odpowiedzialność, która dla św. Benedykta oznacza ostateczną odpowiedzialność wobec Boga za powierzoną opatowi wspólnotę:

37 Niech wie, że kto się podjął rządów nad duszami, musi być gotowy do zdania z nich sprawy. 38 A ilukolwiek braci miałby pod swoją opieką,  niech będzie  pewny,  że w dzień sądu odpowie przed Panem  za dusze ich wszystkich, jak również oczywiście i za swoją własną. 39 W ten sposób będzie żył zawsze w obawie przed tą chwilą, gdy zapytają go jako pasterza, co uczynił z powierzonymi mu owcami, a to poczucie odpowiedzialności za innych zmusi go do zwracania większej uwagi także na siebie samego. 40 Napominając swoich braci, by im pomóc w poprawie, sam jednocześnie dojdzie do naprawienia własnych błędów (RegBen 2,37−40).

Ta świadomość odpowiedzialności wobec Boga budzi w nim bojaźń Bożą, która jest podstawą pokory, o czym mówi pierwszy stopień pokory.

Na koniec trzeba jeszcze dodać, że bez pokory podwładnych wszystkie wysiłki przywódcy nie będą skuteczne. O tym bardzo wyraźnie pisze w rozdziale o opacie św. Benedykt. Ważna dla nas pozostaje zachęta św. Pawła:

1 Zachęcam was zatem ja, więzień w Panu, abyście po­stępowali w sposób godny wezwania, jakim zostaliście obdarzeni, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój (Ef 4,1−3).

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi