Polityka i sumienie: podstawowe określenia o. Włodzimierz Zatorski OSB

Temat polityka i sumienie jest niezmiernie ważny i szeroki. Nie można go w całości ująć w krótkim referacie. Postaramy się przedstawić pewne zasadnicze tematy z tego zakresu. Przyjrzyjmy się wpierw określeniu, czym jest polityka i czym jest sumienie, aby potem starać się zobaczyć, jakie jest ich wzajemne powiązanie.

Politykę rozmaicie się określa. Klasyczna definicja polityki wzięta od Arystotelesa mówi, że jest ona „rodzajem sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne”. W okresie nowożytnym wymyślono jednak inne określenie polityki:

Polityka to uzgadnianie zachowań współzależnych społeczeństw o sprzecznych interesach”. Jej szersza wykładnia wyjaśnia, iż „polityka to działalność polegająca na przezwyciężaniu sprzeczności interesów i uzgadnianiu zachowań współzależnych grup społecznych i wewnątrz nich za pomocą perswazji,  manipulacji,przymusu i przemocy, kontestacji, negocjajci i kompromisów,  służąca kształtowaniu i ochronie ładu społecznego korzystnego dla tych grup stosownie do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów. Realia dziejów ludzkości i współczesności dowodzą, że polityki korzystnej dla wszystkich po równo zazwyczaj nie ma

Za podstawę nowożytnych definicji polityki uchodzą teorie Maksa Webera , twierdzącego, że polityka to „dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą”.

Definicja prof. Kazimierza Opałka:

Działalność wytyczona przez ośrodek decyzji sformalizowanej grupy społecznej, zmierzająca do realizacji ustalonych celów za pomocą określonych środków

Można dosyć łatwo zauważyć, że klasyczne określenie Arystotelesa, wydaje się bardzo naturalne i słuszne, odwołuje się ono do dobra w wymiarze społecznym jako kategorii ogólnie przyjętej i znanej. To określenie jednak niestety przez wiele wieków służyło do usprawiedliwienia nierównoprawnych podziałów na uprzywilejowanych rządzących i podporządkowanym ich interesom poddanych, co miało wynikać niejako z natury. Określenie Arystotelesa uważano za zgodne z prawem naturalnym. W reakcji na to wymyślono w nowożytności określenia, w których już nie ma mowy o „dobru wspólnym”, ale koncentruje się na funkcjonalnym podejściu do życia i zasadniczym celem polityki staje się: „uzgadnianie sprzecznych interesów”, „dążenie do udziału we władzy”, „realizacja celów określonej władzy”. Jak łatwo się zorientować, polityka w takim określeniu nie służy żadnym obiektywnym wartościom wyższym, tj. poza utylitarnymi. Klasyczne określenie zawiera takie wartości w pojęciu „dóbr wspólnych”, o ile to pojęcie jest odpowiednio rozumiane. Kiedy przyjmowano powszechnie istnienie prawa naturalnego, było to oczywiste.

Z kolei, kiedy mówimy o sumieniu, spotykamy się z odniesieniem do czegoś, co wykracza poza nasze kalkulacje, naszą subiektywność, do czegoś transcendentnego, czyli wykraczającego poza nasz ludzki świat. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy:

Sumienie jest najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium czło­wieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego głos w jego wnętrzu rozbrzmiewa (Gaudium et spes 16; KKK 1776)Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 16. 49 por. Rz 2, 14-16..

Natomiast Jan Paweł II w adhortacji Veritatis splendor pisze:

Sumienie nie zamyka człowieka w niedostępnej i nieprzeniknionej samotności, ale otwiera go na wołanie, na głos Boga. W tym właśnie i w niczym innym kryje się tajemnica i godność sumienia, że jest ono miejscem, świętą przestrzenią, w której Bóg przemawia do człowieka (VS 58).

To ogólne określenie, podkreślające spotkanie się w sumieniu z transcendencją przy próbie skonkretyzowania jego działania w zwykłym życiu, jest funkcjonalnie określane następująco:

Sumienie moralne jest sądem rozumu, przez który osoba ludzka  rozpoznaje jakość moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub którego dokonała. Człowiek we wszystkim tym, co mówi i co czyni, powinien wiernie iść za tym, o czym wie, że jest słuszne i prawe. Właśnie przez sąd swego sumienia człowiek postrzega i rozpoznaje nakazy prawa Bożego (KKK 1778).

Z prostego zestawienia podanych określeń wynika, że można mówić o sumieniu w klasycznym określeniu polityki, gdyż ma ono swoje miejsce w pojęciu „dobra wspólnego”. Natomiast w nowożytnych określeniach nie znajdujemy takiego „miejsca” dla sumienia. Ta sytuacja ma swoje tragiczne usprawiedliwienie, gdyż takie określenie polityki było reakcją na jawną niesprawiedliwość utwierdzaną przez wieki między innymi przy pomocy odpowiedniej interpretacji klasycznej definicji polityki! Przez wieki istniało bowiem niewolnictwo, czyli system pozbawiający ogromną część ludzi godności i prawa wolności. Tak było w starożytności i w postaci feudalizmu aż właściwie do XIX w.! Kiedy na to nałożyły się jeszcze tragiczne doświadczenia wojen religijnych, kiedy chrześcijanie zabijali się wzajemnie w imię tego samego Boga i w imię odwiecznych prawd i wartości transcendentnych i religijnych, to przemiany w nowożytności jawią się jako próba wyjścia z takiej obłudy przez odcięcie się od wartości transcendentnych i zajęcie się jedynie sprawami praktycznymi i wymierzalnymi. W ten sposób jednak na miejsce wartości obiektywnych zaczęły wchodzić pragmatyczne zasady życia. Tym samym odcięto się od sumienia. To ostatecznie jakaś groteska, która trwa do dzisiaj.

Pozostawmy jednak na boku to zagadnienie, gdyż nie ono jest tematem naszych rozważań. Ważny z tego zestawienia jest dla nas wniosek: w nowoczesnych określeniach polityki brak w samej definicji odniesienia do sumienia. Polityka wydaje się sztuką formalną, a nie służbą obiektywnym wartościom. W takim układzie człowiek, który stał się politykiem, zostaje sam ze swoim sumieniem. Sumienie jest jego prywatną sprawą! Natomiast uczestnicząc w jakiejś polityce, ma dążyć do osiągnięcia określonych celów. W określeniu polityki nie ma niczego na temat obiektywnej wartości tych celów. W najlepszym przypadku jest mowa o „uzgodnieniu sprzecznych interesów” lub o „kompromisie” albo „spokoju społecznym”.

Zauważmy jednocześnie, że klasyczna definicja polityki jest zgodna z ogólnym odczuciem i oczekiwaniem ludzi, natomiast nowożytne definicje polityki właściwie oddają to, co się rzeczywiście dzieje od strony rządzących i uczestników rozgrywki politycznej. Oczywiście same definicje niczego nie tworzą, jednak wydaje się, że przedstawiają pewne podejście i sposób myślenia na temat polityki i udziału w niej.

 

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi