Polska superżywność: len, rumianek, jagody, miód

Jagody goji, owoce noni (szczególnie ich sok), granaty to owoce, w których wykryto wyjątkowo dużo antyutleniaczy: witamin A, C, E i polifenoli. Mianem „superowoców” szczycą się od 2004 roku, kiedy to dwóch amerykańskich publicystów wymieniło je w swojej książce „Superfoods Rx”. Po nazwie możemy stwierdzić, że są to owoce z dalekich nam krajów czy wysp, ale po co szukać lekarstwa tam, gdzie nasza stopa prawdopodobnie nigdy nie stanęła? Nasz organizm najlepiej leczy się tym, co wyrosło w naszych warunkach. Jest nam wtedy bliższe pod kątem składu chemicznego, a więc i jego działanie może być bardziej skuteczne.

Jeśli się rozejrzymy na naszych rodzimych ziemiach, również znajdziemy owoce o podobnej koncentracji przeciwutleniaczy. Są to: borówka, aronia, żurawina, rokitnik, czarna porzeczka. Najczęściej spotykane są w postaci soku, suszu do herbat lub owoców kandyzowanych. Możemy zainwestować również w wyciąg - to najbogatsze źródło cennych składników. Jest to, co prawda, najdroższa opcja, niemniej jego zakup opłaca się bardziej niż nabywanie odpowiedników z zagranicy. Warto pamiętać, że takim działaniem wspieramy też lokalne przedsiębiorstwa i mamy gwarancję lepszej dostępności produktu.

Aloes - herbaty ziołowe

Aloes to roślina, która ma zastosowanie w kosmetyce, dermatologii, medycynie. Jego głównym atutem są właściwości przeciwzapalne, przeciwwirusowe i oczyszczające. Niestety, nie każdy może leczyć się tym produktem. Przeciwwskazaniem do stosowanie aloesu jest kamica nerkowa, choroby trzustki i jelit.

Jako zastępnik aloesu świetnie sprawdzają się zioła. Zaliczymy do nich oczyszczającą pokrzywę, przeciwzapalny rumianek, przeciwwirusową szałwię. Prócz wyżej wymienionych właściwości, charakteryzują się one działaniem łagodzącym, moczopędnym, poprawiają pracę układu pokarmowego.

Nasiona chia (szałwii hiszpańskiej) - nasiona lnu

Odkąd udowodniono prozdrowotne i antynowotworowe właściwości kwasów omega-3, na rynku nie brakuje promocji produktów lub suplementów diety bogatych w ten związek. Skupmy się na nasionach. Jeśli mielibyśmy porównać ze sobą nasiona chia i siemię lniane, okazałoby się, że największa różnica tkwi w ich cenie. Fakt, że szałwia hiszpańska bywa trzykrotnie droższa, nie świadczy o jej lepszym działaniu.

Oba produkty, oprócz wyżej wspomnianych kwasów tłuszczowych, mają dobroczynne substancje, takie jak białka, lignany czy błonnik. Nieznaczne różnice występują tylko w proporcjach ich składu. Nasiona lnu mają nieco więcej omega-3 i lignanów, zaś nasiona chia o połowę więcej błonnika. Warto wspomnieć, że szałwia hiszpańska ma tendencje do zatrzymywania wody w organizmie, więc o ile nie jesteś wyczynowym sportowcem, dla którego cenna jest ta właściwość, zachęcam do spożywania polskiego siemienia lnianego z dobrych upraw.

Tran - olej lniany

Tran czy olej lniany? Zarówno jeden, jak i drugi produkt mają specyficzny smak i aromat. Oba wymagają przechowywania w chłodnym miejscu i w ciemnej szklanej butelce. Oba obfitują w cenne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), z których największą rolę odgrywają kwasy omega-3. Występuje jednak istotna różnica: tran, jako tłuszcz rybi, posiada te kwasy pod postacią DHA i EPA, zaś olej lniany – ALA. Ludzki organizm potrafi wytworzyć z kwasu pochodzenia roślinnego (ALA) dwa pozostałe kwasy (EPA i DHA). Reakcja ta nie zachodzi jednak w drugą stronę, czyli z rybich kwasów omega-3 nie wytworzy się kwas ALA, istotny do przy wielu reakcjach. I chociaż tran wygrywa z olejem lnianym ze względu na obecność witamin A i E, to bywa, że ustępuje miejsca również pod kątem zanieczyszczeń metalami ciężkimi, które kumulują się w wątrobach ryb.

Maca - pyłek pszczeli, mleczko pszczele

Maca (czyt.: maka, z łac. Lepidium peruvianum) to bylina rosnąca głównie w niektórych rejonach Peru, na wysokości powyżej 3500 m n.p.m. Jej korzeń wyglądem przypomina mały seler. Uważa się, że maca wspomaga pracę mózgu, poprawia pamięć i koncentrację, wspomaga leczenie bezpłodności, korzystnie wpływa na potencję. Mleczko pszczele natomiast to wydzielina gruczołów gardzielowych pszczół robotnic. Są to produkty o działaniu adaptogennym, czyli ich działanie dostosowuje się do indywidualnych potrzeb każdego organizmu w zależności od wieku oraz płci osoby, która ich używa.

Maca oraz mleczko pszczele przejawiają w równym stopniu właściwości odżywcze, jak i biotyczne. Można stwierdzić silne działanie przeciwbakteryjne, pobudzające metabolizm, układ immunologiczny, regenerujące, czy wzmacniające energię seksualną. Zachęcamy jednak do spróbowania produktów pszczelich, które są szerzej dostępne na polskim rynku i lepiej smakują.

Miód manuka - polskie miody

Cenną właściwością większości miodów pszczelich jest aktywność antybiotyczna. Nie bez przyczyny są stosowane przy leczeniu przeziębień, działają bakteriobójczo, łagodzą podrażnienia, podnoszą odporność. W ostatnich latach zwraca się uwagę na miód Manuka. Wytwarzany jest on przez pszczoły żywiące się nektarem z nowozelandzkiego krzewu manuka. Producenci reklamują ten produkt jako wyjątkowo aktywny antybiotycznie. Tymczasem, w świetle prowadzonych badań, opisanych w artykule „Ocena aktywności antybiotycznej nowozelandzkiego miodu Manuka metodą rozcieńczeń seryjnych w podłożu płynnym”, aktywność ta zależna jest od warunków i technik badawczych. Może być ona statystycznie niska lub wysoka. Dlatego też zamiast wydawać krocie i zastanawiać się, czy dany słoik zawiera więcej cennych składników niż inne, lepiej skupić się na zakupie polskiego miodu od dobrego pszczelarza i skupić ciekawość na jego licznych odmianach.

Vilcacora (koci pazur) - czosnek

Analiza danych epidemiologicznych wykazała, że codzienne spożycie 50 g warzyw czosnkowatych lub 50 g samego czosnku, nie tylko sprzyja w walce z pasożytami, wirusami i obniża cholesterol, ale też zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory złośliwe nawet o 59 proc. Odpowiedzialny jest za to między innymi składnik o nazwie allinina. Pod wpływem różnych reakcji wytrącają się fitochemiczne związki, które zapobiegają rozwojowi nowotworów.

Roślina o nazwie vilcacora, choć w swoim składzie ma inne związki, również ceniona jest w medycynie jako lekarstwo na powyższe choroby. Problem polega na tym, że jest to roślina trudnodostępna w Polsce i droga i sprzedawana w postaci przetworzonej, jako suplement diety. Czosnek kosztuje grosze, lecz z kolei jest nielubiany ze względu na nieprzyjemny aromat utrzymujący się w ustach po zjedzeniu. Możemy jednak temu zaradzić, przegryzając natkę pietruszki lub kupując go w postaci bezwonnego wyciągu zamkniętego w żelowych kapsułkach.

 

Źródło: Agnieszka Fórmanowska, Onet

Sieci społecznościowe

Tagi