PRAWDA I DOBRO W ŻYCIU SPOŁECZNYM o. Włodzimierz Zatorski OSB

Polityka, w klasycznym rozumieniu, to „rodzaj sztuki rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne”. Wydaje się, że ludzie tego oczekują od władzy i polityków. Natomiast okazuje się, że różnie rozumie się to „dobro wspólne”. Istnieją rozmaite ideologie, różne pomysły na dobro społeczne i zazwyczaj wokół konkretnych idei gromadzą się ludzie, dla których dobro tak się jawi. Przy wyborach demokratycznych następuje jednocześnie wybór jednej z koncepcji owego dobra społecznego. Wybory powinny być swoistą weryfikacją prawdziwości idei.

Taki jest model funkcjonowania partii politycznych i wyborów, jednak w rzeczywistości bywa inaczej, ponieważ istnieją w nas inne czynniki skłaniające nas do udziału w sprawach politycznych. Takim czynnikiem jest np. żądza władzy, z którą wiążą się przywileje, także możliwość zarobienia pieniędzy i w ogóle znaczenie i wpływy. Sama władza jest atrakcyjna i dla wielu ludzi jest ona ważniejsza niż ideologia. Potrafią oni być od strony ideologicznej bardzo układni, właśnie dlatego, że im w istocie na niej nie zależy. Potrafią się dostosować do panujących modeli, aby uzyskać poparcie władz czy społeczeństwa, aby uzyskać awans. W sporach z przeciwnikami najczęściej szukają wszelakich argumentów bez specjalnego wniknięcia w idee czy wartość głoszonych przez nich rozwiązań. Ważne jest jedynie to, by przeciwnika pokonać, niezależnie od tego, jak i przy użyciu jakich środków. Mało tego taki członek partii potrafi być radykalny w swoich poglądach, stać się nawet ideologiem…! Wszystko dlatego, że nieważna jest idea, ale ważna jest władza i znaczenie, dla których mogą przyjąć jakąkolwiek ideologię.

Istnieje dosyć dużo przykładów z historii takich gorliwych członków jakiejś partii, którzy następnie stawali się równie gorliwymi ideologicznie członkami innej partii i to wszystko po prostu z dnia na dzień. To nie są ludzie sumienia! Człowiek sumienia, jeżeli zmienia poglądy, to z powodu przemiany wewnętrznej. Każdy ma prawo zmienić poglądy. Ksiądz Józef Tischner mówił, że jedynie krowa nie zmienia poglądów na temat trawy. Jeżeli jednak ktoś uczciwe zmienił poglądy, to na skutek zrozumienia czegoś, odkrycia prawdy, co dało mu inne spojrzenie, czyli nawrócenie. Taki człowiek potrafi to wyraźnie powiedzieć albo przynajmniej w swojej postawie dać tego wyraźne sygnały.

Poza przypadkiem człowieka żądnego władzy i z tej racji gotowego podpiąć się pod jakąkolwiek partię, która daje mu tę możliwość, istnieją jeszcze rozmaite kompleksy, urazy, lęki, myślenie zmanipulowane przez jakąś ideologię… To wszystko rzutuje na sposób patrzenia i rozumienia rozmaitych działań. Jeżeli ktoś ma np. fobię na punkcie Szwedów, to wszystko, co szwedzkie, sami Szwedzi, cała polityka szwedzka, będą dla niego złe. Ponadto będzie się doszukiwał szwedzkich wpływów u ludzi, szczególnie z innej orientacji politycznej i ostrzegał przed tym innych. W skrajnej postaci najważniejszą sprawą w jego życiu będzie obrona narodu przed wpływami i manipulacjami Szwedów.

Bardzo niebezpieczne jest zmanipulowanie ideologiczne. Przypomina to sytuację w sektach. Taki człowiek jest zaprogramowany. Nie potrafi samodzielnie myśleć. Nie trafiają do niego najbardziej oczywiste argumenty. Manipulacja spowodowała, że ma on w sobie zakodowany sposób patrzenia i interpretowania wszystkiego, co go spotyka. Ma utarty schemat i nawet gdyby ktoś z przeciwnej partii w najlepszej intencji chciał mu coś pozytywnego zaproponować, odbierze to jako próbę oszukania i tym bardziej będzie się okopywał na swojej pozycji.

Są także typy pieniaczy, którzy będą walczyć dlatego, że w walce czują się dowartościowani. Najczęściej wynika to z braku poczucia własnej wartości. Taki człowiek potrzebuje pokonania kogoś, aby czuć się wartościowym. Czasem agresja wypływa z innego mechanizmu: udowodnienie innym, że są winni, daje komuś poczucie własnej niewinności. Takich rozmaitych wewnętrznych zawirowań, które wpływają na głoszone idee czy pojawiające się spory, jest bardzo wiele. Jeżeli jeszcze do tego doliczyć powody bardzo prozaiczne typu: ktoś komuś płaci lub obiecuje inne korzyści za przeforsowanie czegoś, to powikłania w publicznych sporach bywają nie do ogarnięcia. Co w takiej sytuacji zrobić? Kto tu jest uczciwy? Kto jest człowiekiem sumienia?

Można to rozpoznać, wydaje się, po sposobie reagowania. Przy czym nie najważniejsza jest w tym względzie reakcja w czasie dyskusji, gdyż każdy reaguje bardziej lub mniej emocjonalnie i może w sporze wypowiedzieć rozmaite słowa, nie kontrolując ich w pełni, stąd pojawiają się nawet słowa nieparlamentarne. Istnieją rozmaite temperamenty. Sangwinicy, którymi my Polacy w większości jesteśmy, są gwałtowni w wypowiadanych sądach, ale nie znaczy to, że są ludźmi złymi. Często są bardzo dobrymi i rzetelnymi pracownikami. O wiele ważniejsza jest reakcja po dyskusji i po decyzji, która zostaje wprowadzona w życie. Szczególnie wymowna jest taka reakcja wówczas, gdy podjęta decyzja jest inna niż ta, którą ten człowiek proponował. Jeżeli umie uznać pozytywy decyzji, jeżeli ocenia sprawę w miarę obiektywnie, to jest to człowiek, który szuka prawdy i dobra. Jeżeli niezależnie od wyników krytykuje, neguje itd., nie potrafi się oderwać od swojego sposobu patrzenia lub osobistych urazów, to wartością wiodącą nie jest dla niego prawda, ale ideologia lub własne wyobrażenia, kompleksy, czy wręcz żądza władzy.

W ogóle wielkość człowieka widać po jego zachowaniu w momencie, gdy przegrywa lub musi odejść. Jeżeli nie potrafi się z tym pogodzić, buduje w sobie i innych pretensje, urazy, agresję… jest to przejaw człowieka niedojrzałego. Człowiek dojrzały umie z pokorą uznać swoją przegraną, nie reaguje z nienawiścią czy urazą, ale spokojnie odchodzi. Przede wszystkim wyciąga z tego doświadczenia wnioski dla siebie.

Człowiek sumienia pragnie dobra, a nie własnego sukcesu. I dlatego można go stosunkowo łatwo rozpoznać wśród innych, którym chodzi o przeforsowania swojego. Wie on, że nikt nie ma absolutnej racji, bo każda racja ma swoje ograniczenia i słabe punkty. Nie wszystko także jesteśmy w stanie wiedzieć i zrozumieć. Dlatego zwycięstwo innej propozycji może okazać się nawet lepsze, a przynajmniej nie takie złe, jak nam się wydaje. Ważniejsze jest natomiast utrzymanie jedności i wzajemnego szacunku niż prze­for­so­wa­nie swojego.

Ponieważ każdy z nas najbardziej pragnie tego, by było tak, jak sam chce, to prawdziwe rozpoznanie, czy nam samym chodzi o prawdę, czy o swoje racje, mamy także po naszych reakcjach po porażce. 

O. Włodzimierz Zatorski OSB

Autor

 

O. Włodzimierz Zatorski OSB - mnich z Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Urodzony w 1953 r. Do klasztoru wstąpił po ukończeniu fizyki na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1980 r. Uroczystą profesję złożył w 1984 r., a w 1987 r. został wyświęcony na kapłana. W latach 1991–2007 dyrektor Wydawnictwa Benedyktynów TYNIEC. Był przeorem i magistrem nowicjatu. Obecnie szafarz klasztorny, opiekun oblatów i rekolekcjonista.

Dotychczas opublikował: Przebaczenie (1996), Kiedy mówimy „Ojcze nasz…” (1999), Usłyszeć słowo Boże (1999), Przewodniczka wiary (2001), Psalmy – szkoła mądrości (2004), Od bogów pogańskich do Boga żywego (2004) – wywiad z prof. Anną Świderkówną, Otworzyć serce (2005),Droga człowieka (2006), Milczeć, aby usłyszeć (2007), Pokora (2008), Kto pragnie szczęścia(2008), Tyniecka droga krzyżowa (2008), Dziesięciokrąg (2009), Rozważania liturgiczne na każdy dzień. T. 1: Adwent i okres Bożego Narodzenia (2009), T. 2a: Wielki Post (2010), T. 2b: Okres wielkanocny (2011), T. 3: Okres zwykły 1–11 (2010) , T. 4: Okres zwykły 12–23 (2010), T. 5: Okres zwykły 24–34 (2010), Acedia dziś (2010), Boże miłosierdzie (2011), Ład i pokój (2011), Osiem duchów zła (2012), Po owocach poznacie (2012), Prawda w życiu człowieka (2013),  Po obu stronach rzeki (2013),  Słowo wcielone (2014), Jesteśmy ludźmi i nie wiemy, kim jesteśmy (2015).

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi