Prawda o Bożej miłości O. Włodzimierz Zatorski OSB

Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego [tj. na Pana],
gdyż Jemu zależy na was (1 P 5,7).Jest to orędzie wyzwalające. Przerzucić troskę na Pana, nie oznacza  zwolnić się z odpowiedzialności za to, co podejmujemy. Nie,  odpowiedzialność pozostaje i do tego nabiera jeszcze większego  znaczenia, bo jest odpowiedzialnością wobec Boga. Wobec ludzi często  potrafimy mówić: ,,jakoś tam będzie". Taka opieszałość jest  
niemożliwa, jeżeli uświadamiamy sobie, że stoimy wobec Boga.
 
Wspaniałe są te słowa „wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zawsze zależy na was” Te słowa wszystko obiecują, niczego nie zabierają. Jak jednak przewrotna jest nasza dusza, że mimo wszystko wahamy się przyjąć tę Bożą ofiarę i Bożą obietnicę. I kalkulujemy- może jeszcze tak sobie normalnie pożyć, bez współpracy z Jezusem?. Ojcze Włodzimierzu- dlaczego tak bardzo brakuje nam ufności ,zaufania do  Bożej miłości? 
 
25.04 - Świętego Marka Ewangelisty
25.04.2002
1 P 5,5b-14;
Ps 86
Mk 16,15-20
 
Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego [tj. na Pana],
gdyż Jemu zależy na was (1 P 5,7).Jest to orędzie wyzwalające. Przerzucić troskę na Pana, nie oznacza  zwolnić się z odpowiedzialności za to, co podejmujemy. Nie,  odpowiedzialność pozostaje i do tego nabiera jeszcze większego  znaczenia, bo jest odpowiedzialnością wobec Boga. Wobec ludzi często  potrafimy mówić: ,,jakoś tam będzie". Taka opieszałość jest  
niemożliwa, jeżeli uświadamiamy sobie, że stoimy wobec Boga.
 
Co zatem oznacza: Wszystkie troski wasze przerzućcie na Pana?
Te słowa padają w odpowiedzi na trudne doświadczenie prześladowania  
chrześcijan, jakich doznawali od pogan. Ci, którzy byli ,,synami  
Boga", byli poniżani przez ludzi, którzy nie znali prawdy! Dlaczego  
jest właśnie tak? Co Bóg na to? W odpowiedzi pada ze strony św. Piotra  
pouczenie wzywające do nadziei. Ona jest zasadniczym motywem listu.  
Potwierdzenia prawdy i autentycznego życia nie należy szukać tutaj w  
doczesnym powodzeniu i szczęściu. Tutaj na ziemi toczy się walka:
Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący  
krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu  
 
(1 P 5,8n).
Przeciwnik jest agresywny, natomiast w istocie jego złośliwe działania  
stają się dla wierzących okazją do budowania swojej dojrzałości:
Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały 
w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, 
umocni i ugruntuje (1 P 5,10).
 
Odpowiada to znanej już w ST mądrości: Doświadczył ich jak złoto w  
tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę (Mdr 3,6). W tym kontekście  
trzeba widzieć cały problem. Nie chodzi o przeforsowanie własnych  
planów, o zwycięstwo naszych koncepcji i wyobrażeń o porządku życia w  
wymiarze społecznym. Nie chodzi jednocześnie o rezygnację z 
prawdziwych wartości. Mamy się starać o zwycięstwo dobra i prawdy, o 
sprawiedliwość i uczciwość. Nie jest to walka w wymiarze  
międzyludzkim, ale walka ze Złym, który potrafi przewrotnie podjudzać  
brata przeciw bratu, każdemu podsuwając przeciwne racje.
 
pokazania swojej wyższości, racji. Ta ambicja bierze się z przeżywania  
wszystkiego w płaszczyźnie istniejących tutaj sporów. I tutaj ukazuje  
się niezwykła, wyzwalająca moc mądrości: Wszystkie troski wasze  
przerzućcie na Niego [Pana], gdyż Jemu zależy na was (1 P 5,7).  
 
Prowadzi ona do stworzenie zupełnie innej płaszczyzny spotkania z  
drugim człowiekiem, do innego odbioru własnych trudności i cierpień.  
Nasze przeżywanie nie jest najważniejsze, nie jesteśmy swoim  
przeżywaniem, ale jesteśmy dziećmi Boga, któremu zależy na nas.
 
On lepiej się troszczy o nas, niż my sami o siebie.
To pozwala nam  zachować spokojny dystans do tego, co się dzieje i z perspektywy  dystansu rozsądnie oceniać sytuację. Tego wyraźnie dzisiaj brakuje u nas w Kościele w Polsce.
 
 Istnieje wiele sporów, ale nie widać  
spokojnego, trzeźwego spojrzenia pełnego ufności, że Bóg jednak jest z  
nami i nas, jeżeli Mu zaufamy, bezpiecznie poprowadzi. Nasze lęki nas  
rozbijają. Na nie św. Piotr mówi: ,,Nie bójcie się. Bogu zależy na was".
Dopiero z perspektywy odkrycia tej nadziei można właściwie odczytać  
orędzie Ewangelii: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu  
stworzeniu! (Mk 16,15). Ewangelia nie jest ideologią, jakąś wizją  
świata, którą trzeba przeforsować na konkurencyjnym rynku  
ideologicznym, ale proklamacją doświadczenia wolności dzieci Bożych,  
świadectwem odkrycia prawdy o Bożej miłości. Tylko takie orędzie  
potrafi zachwycić i pociągnąć ,,wszelkie stworzenie".

 

Sieci społecznościowe

Tagi