Przestrzeganie standardów etycznych czyni cię lepszym kapitalistą

„Zwykle, jeśli nikt tego wcześniej nie robił i można na tym zbić fortunę, chodzi albo o głupi pomysł, albo znakomity”- mówi Oliver Niedermaier, prezes Tau Investments, oferującej „kapitalistyczne rozwiązania dla kapitalistycznych porażek”.

Tau zbiera pieniądze na fundusz private equity, który będzie inwestował w łańcuchy dostaw na rynku marek odzieżowych, aby poprawić warunki pracy w fabrykach i dzięki temu, przynajmniej w teorii, wypracować znaczące zwroty dla inwestorów. Należy do rosnącej grupy zarządzających inwestycjami, zwłaszcza w obszarze private equity, którzy postrzegają „inwestowanie z misją” jako środek napędzający zwroty.

„Jesteśmy firmą całkowicie nastawioną na zysk” - podkreśla Nidermeier. Jednak kołem zamachowym jego biznesu jest poprawa szkolenia i warunków pracy robotników, zachowanie w budynkach fabrycznych standardów bezpieczeństwa i uczynienie łańcucha dostaw jak najbardziej transparentnym dla właścicieli dużych marek, korzystających z niskich kosztów pracy w dalekich krajach.

Owe marki znalazły się pod presją, że pracownicy ich poddostawców nie będą narażeni na niebezpieczeństwo, od czasu zawalenia się Rona Plaza w stolicy Bangladeszu, Dhace (zginęło ponad tysiąc osób, a 2 tys. zostało rannych, głównie kobiety szyjące dla wielkich światowych marek odzieżowych).

„Zamierzamy budować lepszy biznes i bardziej solidne łańcuchy dostaw” – mówi Niedermaier, który w etycznej presji widzi szansę na wysoki zwrot dla inwestorów. „To bez znaczenia, czy chcemy ulepszyć świat, czy też kieruje nami kapitalistyczna żądza zysku. Rezultat jest taki sam”.

Michele Giddens, współzałożycielka Bridges Ventures, mówi, że chodzi o inwestowanie z myślą o oddziaływaniu. Priorytetem dla należących do jej firmy funduszy private equity i nieruchomości jest zapewnianie zwrotów inwestorom. Ale szukając możliwości inwestycyjnych, kierują się one zasadą „inwestowania z misją”. Angażują się w takie sektory, jak opieka zdrowotna i wypoczynek, i namierzają spółki zapewniające solidne miejsca pracy w rejonach o niskim zatrudnieniu. Takie podejście zyskuje na popularności wśród inwestorów instytucjonalnych. Bridges Ventures domknęła swój 3. fundusz w listopadzie 2013 r., zgromadziwszy 125 mln funtów (a celowała w 100 mln). Jakieś 80% tych pieniędzy pochodzi od instytucji.

Do niedawna królowało przekonanie, że należy szukać kompromisu między etyką, a zyskiem. Lecz to już nie działa. „Tu nie chodzi o kompromis między pieniędzmi, a znaczeniem, tylko o synergię” – mówi Andrew Kuper, prezes Leapfrog Investments, która inwestuje w firmy zapewniające usługi finansowe ludziom wypchniętym poza system typowej bankowości i towarzystw inwestycyjnych. Jego zdaniem, owa koncepcja kompromisu, funkcjonująca od czasów rewolucji przemysłowej, zamieniła się w „kajdany krepujące ludzkość”.

Cynik powiedziałby, że zawsze chodzi o to samo: menedżerowie inwestycji chcą sprzedać kolejny produkt. Może i tak, jednak wiele świadczy o tym, że idea odpowiedzialnego inwestowania staje się coraz bardziej powszechna.

Zmiany te mogą zachodzić poprzez wpływanie na opinię publiczną na bardzo podstawom poziomie. Z badań wynika, że urodzeni po 1982 r., określani jako pokolenie millenium, są bardziej skłonni postrzegać działalność gospodarczą jako pozytywny proces społeczny, a nie tylko przynoszący zysk.

Jeśli to pokolenie zacznie podejmować decyzje inwestycyjne zgodnie z deklarowanymi wartościami, może sprawić, iż to, o czym mówią szefowie Tau, Bridges i Leapfrog, stanie się w działalności inwestycyjnej standardem.

 

Na podst. Ethical standards make you a better capitalist, Sophia Grene, The Financial Times 

Sieci społecznościowe

Tagi