Rośnie zaniepokojenie inwestorów opłatami, jakie pobierają fundusze hedgingowe

Struktura opłat „2 i 20”, dzięki której menedżerowie funduszy hedgingowych byli wyjątkowo hojnie wynagradzani, znalazła się właśnie pod nowym ostrzałem ze strony doradców inwestycyjnych.
Towers Watson to firma, która doradzała California Public Employees' Retirement System (systemowi emerytalnemu stanu Kalifornia), zanim ten postanowił zlikwidować swój portfel funduszy hedgingowych, wart 4 mld dol. Z jej badania wynika, że 66% zwrotów, uzyskiwanych dzięki umiejętnościom menedżerów, a nie ruchom na rynku, przejmują fundusze hedgingowe.

Damien Loveday, szef działu badań funduszy hedgingowych w Towers Watson, mówi, że jego klienci, do których należą niektóre największe plany emerytalne na świecie, nie chcą płacić więcej, niż równowartość 1/3 zwrotów, wygenerowanych dzięki umiejętnościom menedżerów (to połowa obecnych poziomów), choć w sektorach, gdzie umiejętności te jest trudno znaleźć, akceptowaliby 50%.

Zwyczajowo, fundusze hedgingowe pobierają rocznie 2% od wartości aktywów, które mają pod zarządem, plus 20% od uzyskanych wyników (czasami nowi inwestorzy czy ci, którzy zgodzą się zamrozić swe pieniądze na wiele lat, mogą zapłacić mniej).

Niedawno PMT, holenderski fundusz emerytalny z 65 mld euro pod zarządem, oświadczył, że zamierza zamknąć swój wart 1 mld euro portfel hedgingowy. Fundusze hedgingowe stanowią zaledwie 2% jego aktywów, ale pobierają aż 32% opłat, jakie wnosi. Rzecznik PMT powiedział: „Nie zarabialiśmy wystarczająco przy tym ryzyku i kosztach".

Zdaniem Lovedaya, lepsze byłyby opłaty związane z oceną umiejętności menedżerów, a nie z rynkowymi zwrotami. „2 i 20"nie powinno być normą. Podobnie uważa Kerrin Rosenberg, prezes firmy konsultingowej Cardano, z siedzibami w Londynie i Rotterdamie, dodając, że rynki są bardzo różne. A Phil Irvine, dyrektor ds. konsultingu w firmie Pirho, zauważa: „Jeśli kiedykolwiek mielibyśmy na zawsze pozbyć się „2 i 20", to właśnie teraz".

Te wezwania ze strony doradców mają znaczenie, bo inwestorzy, zaniepokojeni złożonością inwestycji „hedgingowych", polegają na ich opinii.

Fundusze hedgingowe, nie zważając na swe marne wyniki (spora ich część nie tyle prosperuje, ile walczy o przetrwanie), usilnie starały się utrzymać „2 i 20". Jednak standardowe opłaty spadły, przeciętnie do „1,5 i 18,7".

Loveday podkreśla, że wiele instytucji nadal chce inwestować w fundusze hedgingowe, traktując to jako sposób na dywersyfikację zwrotów. W tym roku do funduszy tych napłynęło 115 mld dol., co zwiększyło wartość globalnych, ulokowanych w nich aktywów do rekordowych 3,1 bln dol.

Jack Inglis, prezes Alternative Investment Management Association (stowarzyszenia branży hedgingowej), zwraca uwagę, iż analizy jego organizacji wykazały, że w ciągu 5 lat do końca 2013 r., fundusze hedgingowe miały lepsze wyniki (skorygowane o ryzyko), niż akcje czy obligacje. I to uwzględniając opłaty.

Ale, zdaniem szefa marketingu pewnego funduszu hedgingowego, „2 i 20" znika na dobre. Kiedy on napotyka na trudności ze strony klientów, w zamian za 5-letnie zaangażowanie środków pobiera tylko „1 i 15".
 
 
Na podst. Hedge Funds Face Growing Investor Unease Over Fees, Mike Foster, The Wall Street Journal

Sieci społecznościowe

Tagi