Rzodkiew lub rzepa na ciepło wg. św. Hildegardy z Bingen

„Zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie, chodził tę rzepkę oglądał co dzień. Wyrosła rzepka jędrna i krzepka, schrupać by rzekę z kawałkiem chlebka”.

Tym, którzy rzeczywiście chcą zjeść rzepkę na surowo, św. Hildegarda radzi, by całkowicie usunęli zewnętrzną skórkę warzywa, która jest gruba i jej zielona siła szkodzi człowiekowi, a po usunięciu skórki niech zjedzą środek. Polecam zetrzeć go na surówkę z jabłkiem albo dodać do twarogu. Rzepa jest niskokaloryczna a bogata w wartości odżywcze, powinni jej jednak unikać ludzie, którzy mają duszności.

Od surowej i zimnej lepsza jest jednak rzepka na ciepło, jak sugeruje nasza Mniszka. Mniej obciąża słabe trzewia i nie wywołuje złych soków. Możemy ją więc dodać startą do zupy albo pokroić w cienkie słupki, krótko zeszklić na klarowanym maśle, podlać sosem sojowym, chwilkę zagrzać, posypać sezamem i podać z orkiszowym ryżem (jak na zdjęciu). Przypominam, że orkiszowy ryż gotujemy w podwójnej ilości wody do miękkości (czyli jakieś 20 minut).

W razie braku rzepy, można użyć rzodkwi, która jest ostrzejsza w smaku ale ma podobne właściwości. Rzepa i rzodkiew różnią się kształtem – rzodkiew jest podłużna niczym wielka marchewka i spokrewniona z rzodkiewką. Rzepa jest natomiast bulwiasta, biała (spójrz na zdjęcie) albo czarna.

 

http://www.hildegarda.edu.pl/rzodkiew-lub-rzepa-na-cieplo/

Sieci społecznościowe

Tagi