Tort-tarta z wiśniami Pasguale Piccinno

Przepis pochodzi z książki „Uzdrawiająca kuchnia śródziemnomorska św. Hildegardy”. Przedstawiam uzupełnioną wersję. Tarta w formie tortu jest smaczna i bardzo szykowna, można ją zrobić teraz, gdy trwa sezon na wiśnie.

Składniki:

na ciasto: 150g (niepełna szklanka) ześrutowanego ziarna orkiszu (użyłam zmielonego na grubo habermusu), 150g (niepełna szklanka) mąki orkiszowej (użyłam pełnoziarnistej ale lepsza byłaby jasna), 200g (3/4 szklanki) mąki kasztanowej, 125g (pół szklanki) surowego cukru trzcinowego, 1 opakowanie (7g) suchych drożdży, 250g (kostka i jeszcze ¼) masła, 2 jajka od kurek z naturalnego chowu, 2 łyżeczki bertramu, 1 łyżeczka galgantu, szczypta soli plus fasolę lub kulki ceramiczne do obciążenia ciasta.

nadzienie: 1 duży słoik wiśni, 1 mały słoiczek wiśni amarena z ogonkami (użyłam dwóch średnich słoików wiśni kandyzowanych, które robiłam w zeszłym roku), 20 ml grappy (można dać naturalny olejek migdałowy albo pominąć), 2 łyżki skrobi (ja używam z kudzu, ale można też z tapioki, ostatecznie może być skrobia ziemniaczana).

do dekoracji: 200g gorzkiej czekolady dobrej jakości, 100ml słodkiej śmietanki (pominęłam, dzięki temu ciasto jest bezmleczne), 100g malin do dekoracji, szczypta peperoncio (pominęłam), 1 gałązka mięty, 1 łyżeczka galgantu.

 

Robimy ciasto

Mąkę kasztanową mieszamy w dużej misce z orkiszową, ześrutowanym ziarnem orkiszu, cukrem i drożdżami. Dodajemy jajka i ścieramy na tarce zimne masło. Wstępnie mieszamy wszystko łyżką, po czym wykładamy ciasto na blat i szybko zagniatamy na jednolite. Odkładamy na 20 minut do lodówki, by odrobinę stężało.

Robimy nadzienie

W tym czasie wiśnie zagotowujemy z syropem amarena, redukujemy do połowy i zagęszczamy skrobią. Dodajemy grappę, wiśnie, zagotowujemy i studzimy. Ograniczyłam się do zagotowania wiśni, skrobię wymieszałam w szklance z odrobiną wody i dodałam do wiśni, zagotowałam i pozostawiłam do ostudzenia.

Pieczemy ciasto

Formę (do tarty lub tortownicę, dobrze żeby miała ruchome dno) smarujemy cienko masłem. Ciasto dzielimy na pół, jedną połowę chowamy do lodówki a drugą wstępnie rozwałkowujemy i wylepiamy nim formę, pozostawiając półtoracentymetrowy rant. Przykrywamy zwilżonym papierem do pieczenia i wysypujemy fasolą. Pieczemy na ślepo (czyli bez nadzienia) 15 minut w temperaturze 180 stopni. Lekko studzimy, zdejmujemy papier i wyrzucamy go razem z fasolą. Do środka ciasta wkładamy wiśnie i przykrywamy je pozostałym ciastem, dobrze sklejamy i nakłuwamy gdzieniegdzie widelcem. Jeśli macie kłopot z rozwałkowaniem ciasta, włóżcie go miedzy dwa papiery do pieczenia podczas wałkowania. Pieczemy 20-30 minut w 180 stopniach, upieczone zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.

Dekorujemy ciasto

Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy galgant i dokładnie mieszamy aż będzie gładkie. Wiśnie (można też inne owoce, polecam porzeczki) zanurzamy w czekoladzie, układamy na kratce, żeby ociekły i chłodzimy.

Pozostałą czekoladę możemy wymieszać ze śmietanką i odstawić w chłodne miejsce albo rozsmarować na cieście rozpuszczoną czekoladę bez śmietanki (ja tak zrobiłam). Dekorujemy owocami i listkiem mięty.

W praktyce wystarczy rozsmarować rozpuszczoną czekoladę na cieście i ułożyć np. maliny.

 

Uwaga, po rozrojeniu mogą wypłynąć wiśnie, co też ma swój urok. Smakuje naprawdę świetnie.

 

Źródło: http://www.hildegarda.edu.pl/przepisy/

Sieci społecznościowe

Tagi