Wzmacniacze

Historia inwestowania to koncepcyjna rama dla ogólnych założeń, którymi kierują się właściciele aktywów i ich doradcy. Formują one siatkę, na której odwzorowywane są zwłaszcza zwroty, zmienność i korelacje. Lecz co, jeśli wzorce z przeszłości nie pasują do dzisiejszego świata?

Zastanówcie się nad tymi postaciami rynkowego dramatu:
Pasywni inwestorzy. Odsetek aktywów zarządzanych z zastosowaniem pasywnych strategii stale rośnie. Ale, z wyjątkiem niektórych rodzajów rebalansowania, pasywni inwestorzy biernie akceptują to, co rzuci im rynek.
Maszyny. Istnieją najprzeróżniejsze rodzaje strategii ilościowych, ale wiele kieruje się tym, co się sprawdzało i co się sprawdza. Co tam bezwzględne poziomy cen czy bezpieczeństwa - liczą się ruchy. Maszyny mogłyby same wywołać działania. Wystarczyłby jakiś „zapłon momentum", udowodniony, niegdysiejszy sukces.
Gracze momentum. Z czegokolwiek by się nie wzięła iskra pędu, na rynku będzie pełno traderów/inwestorów momentum. Momentum cen jest potężną siłą i kieruje zachowaniem zarówno profesjonalnych graczy, jak i „świeckich".
Inwestorzy zorientowani na względne wyniki. Tradycyjni menedżerowie aktywów przeważnie kierują się względnymi wynikami, bo pod ich kątem są oceniani. Ich cel to pokonać swój benchmark i podobnych sobie.
Traderzy z apartamentu S. Spółki z agresywnie procyklicznym podejściem mają tendencję odkupywać mnóstwo akcji własnych, kiedy ceny są wysokie i zaufanie do rynku też, ale już niekoniecznie kupują tak dużo w dołku.
Razem wzięci, aktorzy ci dominują na rynkach. Ustalając ceny, nie kierują się faktyczną wartością spółek. Nie szkodzi, nie twierdzę, że ich strategie są złe, a jedynie, że karmią się nawzajem w sposób, który może nie być uchwycony w historycznych zapiskach.
Wydaje mi się, że stworzyliśmy machinę, która generuje wyższe szczyty i głębsze doliny, niż to wynika z historii i czego się spodziewamy. Jeśli mam rację, oznacza to poważne implikacje dla właścicieli aktywów i modeli, na których polegają.
Ci główni gracze mają skłonność raczej wzmacniać trendy, niż je łagodzić. Kiedy impreza się rozkręca, a muzyka jest dobra, jej pogłośnienie wydaje się sensowne. Lecz w końcu jest już tylko hałas i każdy chce wyjść.

 

Na podst.Amplifiers, Tom Brakke, researchpuzzle.com

Sieci społecznościowe

Tagi