Być może zmierzamy do spadku populacji, który będzie katastrofą

Jeśli chcielibyśmy zapobiec katastrofalnemu spadkowi liczby ludzi na Ziemi, już teraz potrzebujemy ich więcej – przekonuje ekonomista z Oksfordu, prof. Ian Goldin.

Przemawiając podczas Hay Festival, Goldin, profesor globalizacji i rozwoju na Uniwersytecie Oksfordzkim, stwierdził, że 70 proc. światowej populacji znajduje się „poniżej poziomu zastępowalności” (czyli reprodukcji w tempie przynajmniej 1 dziecka na 1 dorosłego).

Znacząco rośnie tylko liczba ludności Afryki. Natomiast kraje Zachodu i gospodarki wschodzące, jak np. Hongkong czy Tajwan, stoją w obliczu kryzysu, związanego z nadmiernym spadkiem urodzeń.

Zdaniem Goldina, w wielu zachodnich gospodarkach dzieci przestały być postrzegane jako cenne dobro i stały się obciążeniem.

„Kiedy kobiety się kształcą, a kraj się urbanizuje, koszt posiadania dziecka idzie w górę, a związane z tym korzyści – maleją. W młodym wieku dzieci stanowią jedynie obciążenie, a potem znikają. Ludzie wolą mieć domowe zwierzęta, niż dzieci” mówił Goldin.

Choć zakłada się, że to połowy tego stulecia liczba mieszkańców Ziemi wzrośnie do10 mld, to, zdaniem profesora, do końca wieku populacja znów będzie na takim poziomie, jak dziś, czyli liczyć będzie ok. 8 mld ludzi. „Może się okazać, że w drugiej połowie XXI wieku ludzi będzie o wiele za mało, a nie za dużo. 70 proc. populacji świata jest poniżej poziomu zastępowalności i zapaść postępuje niezwykle szybko” mówił Goldin, dodając: „Osób starych będzie za dużo, a młodych, którzy mogliby o nie zadbać, za mało”.

Przewiduje się, że w ciągu najbliższego ćwierćwiecza, liczba ludności Wielkiej Brytanii wzrośnie z obecnych 63,7 mln do nieco poniżej 78 mln, a w kolejnym stuleciu mogą to już być nawet 132 mln.

Oznaczałoby to, że Zjednoczone Królestwo przekroczyłoby barierę 70 mln mieszkańców (liczbę budzącą niegdyś kontrowersje, o której niektórzy politycy sądzili, że nigdy nie zostanie osiągnięta) już gdzieś w 2024 r., cztery lata wcześniej, niż poprzednio przewidywano.

Prof. Goldin uważa, że rozsądnie będzie powitać ów wzrost populacji z szeroko otwartymi ramionami.

„Więcej ludzi oznacza większą kreatywność, więcej geniuszy. Jeśli ludzi ciągle przybywa, dla naszej planety oznacza to więcej niezwykłych rzeczy” – mówił. „Pytając o to, czy Ziemia nie jest już zbyt zatłoczona, kwestionujemy prawo przyszłych ludzi do życia. I jestem pewien, że nikt czegoś takiego nie powiedziałby o własnych wnukach”.

Ian Goldin promował swoją książkę „Is The Planet Full” („Czy Ziemia jest przepełniona”), która stanowi zbiór esejów na temat zagrożeń i korzyści związanych ze wzrostem demograficznym.

 

Na podst. We Could Be Heading Toward A Catastrophic Decline In Population, Oxford Professor Says, Sarah Knapton, The Telegraph

Sieci społecznościowe

Tagi