Czerwone mięso i nabiał to nadal dieta wysokiego ryzyka

Byłem zachwycony, czytając niedawno obszerną analizę, dowodzącą, że spożycie tłuszczów nasyconych (pyszne steki i inne mięsa) nie wiąże się z zagrożeniem dla naszego okładu krążenia. Pomyślałem: wreszcie będę mógł wcinać angielskie śniadania, z jajkami sadzonymi, bekonem i tłustymi kiełbaskami, nie martwiąc się, że dostanę od tego zawału.

Zanim jednak się obejrzałem, Rajiv Chowdury z Uniwersytetu Cambridge i jego koledzy opublikowali poprawkę do swoich badań (czyli owej obszernej analizy), stwierdzając, że wiele z przytoczonych tam danych nie było do końca prawdziwych. Dodali jednak, że ogólna konkluzja pozostaje w mocy: że nie ma dowodów na to, iż niska konsumpcja tłuszczów nasyconych uchroni nas przed chorobami sercowo-naczyniowymi. Ponieważ nauczyłem się wszystkie najnowsze odkrycia naukowe traktować z należytą rezerwą, postawiłem na własną rękę przeprowadzić małe śledztwo, zanim rzucę się na swoje ulubione danie z czasów młodości. 

Zadzwoniłem więc do Tima Keya, profesora epidemiologii z Oksfordu, który jest ekspertem European Prospective Investigation into Cancer and Nutrition (EPIC), jednego z najszerzej zakrojonych badań, dotyczących wpływu diety na nasze zdrowie.

Prof. Key zastrzega wprawdzie, że jest raczej ekspertem od wpływu diety na rozwój chorób nowotworowych, niż układu krążenia, niemniej twierdzi, iż w badaniach przeprowadzonych przez naukowców z Cambridge nie wzięto pod uwagę kilku istotnych czynników. Przez to np. trudno jest ocenić, jak dużą porcję tłuszczów nasyconych spożywali badani, jedząc steki (z jakiej krowy było to mięso, czym była karmiona?). „W mojej opinii, istnieją przekonujące dowody, że tłuszcze nasycone wpływają na choroby serca”  - mówi Tim Key.

To nie jest dobra wiadomość dla zwolenników modnej ostatnio „diety paleo”. Nawet jeśli przyjmiemy, że tłuszcze nasycone nie przyczyniają się do chorób układu krążenia, to jednak badania prof. Keya niezbicie dowiodły, że spożycie przetworzonego czerwonego mięsa ma wpływ na występowanie raka jelita grubego. 

Nie wiadomo przy tym, czy to tłuszcze nasycone powodują nowotwór, czy też inne substancje, obecne w przetworzonym czy poddanym kuchennej obróbce mięsie. Ten boczek i kiełbaski, które tak kocham, zawierają często azotany, będące, zdaniem profesora, główną przyczyną raka żołądka.

Jeśli jeszcze nie odwiodłem was od mięsa i nabiału, to może przekona was Jane Plant, która opublikowała ostatnio serię artykułów naukowych, między innymi, „Beat Cancer: How to Regain Control of Your Health and Your Life” („Pokonaj raka: Jak odzyskać kontrolę nad swoim zdrowiem i swoim życiem”). Stwierdza w nim, że spożywanie produktów mlecznych może u kobiet powodować raka piersi i jajników, a u mężczyzn raka prostaty. Dr Plant pracowała, przez wiele lat w Chinach, gdzie zaobserwowała, że Chinki, które generalnie prawie w ogóle nie jedzą nabiału, znacznie rzadziej chorują na raka piersi, niż Europejki. Sama Plant, kiedy zachorowała na ten rodzaj nowotworu, odstawiła nabiał i rak uległ remisji.

Jedno wiemy na pewno: dieta śródziemnomorska, z naciskiem na ryby, oliwę z oliwek, świeże warzywa i czerwone wino, znacząco zmniejsza ryzyko zachorowania na wiele rodzajów nowotworów i, prawdopodobnie, na choroby serca.

 

Na podst. Red meat and dairy foods are still a high-risk diet, Charles Wallace, The Financial Time

Sieci społecznościowe

Tagi