Czy twój portfel jest domkiem z kart?

Na świecie nie brakuje realnych i poważnych zagrożeń. Można też założyć, że decydenci będą próbowali przerzucać odpowiedzialność za nie na innych. Dla mnie, jako inwestora, oznacza to, że ceny aktywów mogą dalej oddalać się od fundamentów i będą uwzględniać kolejną, spodziewaną interwencję polityków.

To duże wyzwanie dla inwestorów, którzy starają się utrzymać realną siłę nabywczą swoich portfeli i uniknąć znacznych wypłat gotówki w niewłaściwym czasie.

Możemy spodziewać się dalszego wzrostu politycznej niestabilności, gdyż słabość realnej gospodarki wzmaga niezadowolenie. W USA rośną w siłę populiści z Partii Herbacianej i ruchu Okupuj Wall Street. Na Bliskim Wschodzie, gdzie coraz wyższe ceny żywności i energii pochłaniają coraz większą część dochodów, ludzie buntują się, nie mogąc wyżywić rodzin. W Japonii populistyczny premier wprowadza Abenomię.

Zarówno polityka monetarna, jak i fiskalna, stwarzają coraz trudniejsze warunki dla rozwoju prawdziwego dobrobytu gospodarczego. Zamiast odbicia po światowym kryzysie finansowym, mamy domek z kart. Jednym z największych zagrożeń dla inwestorów jest to, że ich interes nie jest zbieżny z interesem zadłużonego rządu. Taki rząd ma motywację do zmniejszania kredytowych obciążeń, a inwestorzy chcą uzyskiwać pozytywne, realne zwroty ze swoich oszczędności.

Naukowcy i kierownictwo Fed zastanawiają się nad przyszłością bankowości centralnej. Polityka monetarna nie może być prowadzona w próżni, bardzo wiele zależy od polityki fiskalnej. Prof. Martin Schneider ze Stanfordu zauważa, że kiedy stopy procentowe wzrosną, podatki też muszą pójść w górę, by pokryć wyższe koszty obsługi długu. Argumentuje on, że w USA, w dzisiejszych warunkach, na inflacji skorzystaliby i rząd, i obywatele. Przegranymi byliby cudzoziemcy. To uproszczony model i mógłbym też znaleźć argumenty, że na inflacji wszyscy tracą. Takie detale nie powinny odwracać uwagi od następującego przekazu:

• inflacja obniża wartość długu publicznego

• inflacja obniża wartość zadłużenia konsumentów

• jeśli jesteś konsumentem i masz oszczędności, to jesteś w mniejszości i przykro mi, ale twój interes będzie musiał zejść na drugi plan (nikt nie będzie się z nim liczył)

• zważywszy, że cudzoziemcy posiadają dużo obligacji skarbowych USA, faktycznie poniosą straty w wyniku inflacji 

Możemy się spierać, czy inflacja jest dzisiaj problemem. Ale trudno mi dyskutować z powyższymi twierdzeniami. Wyciągam z nich te wnioski:

• stabilność polityczna na całym świecie będzie nadal malała

• nie można polegać na tradycyjnej dywersyfikacji, bo ceny aktywów zawierają kolejny, oczekiwany ruch decydentów i nie bazują na fundamentach

• będą rosły bańki na różnych aktywach

• obligacje są wystawione na ataki z różnych stron

• to samo dotyczy amerykańskiego dolara

• inwestorzy potrzebują narzędzi zapobiegających skutkom działania decydentów

Narzędziami inwestycyjnymi, które mogą rozwiązać te problemy, są waluty i złoto. To ostatnie może się sprawdzać podczas spadku wartości długu (i wartości dolara). Historycznie, złoto było słabo skorelowane z innymi klasami aktywów, będąc dobrym narzędziem dywersyfikacji. Waluty również mogą być cennym składnikiem portfela, bo mają niską korelację z innymi klasami aktywów. Historycznie, były mniej zmienne, niż złoto. Z drugiej strony, inne kraje też będą musiały stawić czoła wyzwaniom, więc do strategii walutowych trzeba podchodzić ostrożnie.

Nie wiemy na pewno, czy waluty i złoto ochronią inwestorów, gdy rozpadnie się domek z kart, niemniej ignorowanie obecnej dynamiki może być niebezpieczne.

 

 

Na podst. Is Your Portfolio a House of Cards?, Axel Merk, Merk Investments

 

Sieci społecznościowe

Tagi