Dochody rodziców wskazują, jakie będą zarobki ich dzieci

Jest tak, jak przypuszczałem: nierówności mają charakter strukturalny i samonapędzający się.

Kim są twoi rodzice? Takiego pytania, zwłaszcza w dobrze opłacanych, kreatywnych zawodach, w ogóle nie powinno się zadawać - jest to temat tabu. Bo kogo stać na to, by sfinansować te wszystkie niepłatne staże, dzięki którym możesz pracować w mediach? Jakie trzeba mieć zaplecze i czyje wsparcie, by, jako pracownik u progu kariery, wygodnie żyć w jednym z najdroższych miast świata?

Na stronach Planet Money  w serwisie radia NPR pokazano coś, co moglibyśmy nazwać syndromem Hanny Horvath, bohaterki serialu „Girls”. Hanna, grana przez Lenę Dunham, przeżywa dramat, gdy rodzice przestają finansować jej pobyt w Nowym Jorku. Oczywiście, takich problemów nie mają dzieci białych kołnierzyków czy pracowników wolnych zawodów. NPR przeanalizowało dane na temat 12 687 młodych ludzi, którzy byli ankietowani co dwa lata od 1979 r. (kiedy mieli od 14 do 22 lat). Chociaż Planet Money zastrzega, że nie jest to próba reprezentatywna dla całego kraju, to jednak daje pojęcie na temat rozwarstwienia społeczno-ekonomicznego i natury nierówności w USA.

Z badania tego wynika, że nierówność ta ma charakter strukturalny i jest swoistym perpetuum mobile. Lekarze, menedżerowie i programiści pochodzą z rodzin o wysokich dochodach i zwykle zarabiają więcej, niż ich rodzice. Na drugim końcu znaleźli się pracownicy takich sektorów, jak budownictwo, usługi, przemysł, robotnicy rolni. Jeśli mają w ogóle pracę, zarabiają, niewiele więcej, niż ich rodzice, albo nawet mniej. Co ciekawe, artyści mogą się spodziewać, że również będą zarabiać mniej od swoich rodziców.

Rodziny o niskich dochodach mają mniejszy dostęp do zasobów, które mogą dać większe możliwości ich dzieciom. Może to być korzystne środowisko domowe, wczesna edukacja, czy też wysłanie potomstwa na dobrą uczelnię, bez rujnującego domowy budżet kredytu. Według badań, jedynie 48% dzieci z ubogich rodzin jest gotowe rozpocząć w wieku pięciu lat edukację szkolną. W przypadku gospodarstw o wysokim dochodzie odsetek ten wynosi 75%. Rodzice o wyższych dochodach mają również wolne środki i więcej czasu, by wspomóc swych potomków na początku ich kariery zawodowej. Jest to konieczne, zwłaszcza w wysoko opłacanych zawodach.

Poniższy wykres przedstawia dochody gospodarstw domowych, w których wychowywali się badani jako dzieci, w stosunku do ich dochodów w dorosłym życiu. Zielone kropki przy nazwach zawodów oznaczają zarobki większe, niż ich rodziców, żółte – mniej więcej takie same, a pomarańczowe – mniejsze.

Jeżeli chodzi o rozwarstwienie społeczne, to w ostatnim czasie doszedł jeszcze jeden problem: dochody z pracy najemnej rosną dużo wolniej, niż zyski z innych form kapitału. Dotyka to zwłaszcza rodzin o najniższych dochodach, które przez to, że zarabiają najmniej, nie posiadają wolnych środków na ewentualne inwestycje. Czas, jaki przeżywaliśmy w połowie ubiegłego wieku, kiedy kapitał był mniej wydajny, niż praca, okazał się jedynie anomalią.

Ekonomista Thomas Pikkety przewiduje, że jeśli nie zaradzimy problemowi rozwarstwienia, nierówności społeczne osiągną niespotykany do tej pory poziom. Proponuje on podwyższenie podatków dla najwięcej zarabiających. Pozwoli to nie tylko zmniejszyć nierówności, z odczuwalnym skutkiem, w postaci wzrostu gospodarczego, ale też stworzy więcej różnorodnych form majątku dla większej liczby ludzi. A to jest, bez wątpienia, bardzo dobra rzecz.

 

Na podst. The Not-So-Surprising Way Your Parents’ Income Predicts Yours, Kyle Chayka, psmag.com

 

Sieci społecznościowe

Tagi