Filozofia jest czymś innym, niż strategia

Chcesz być inwestorem, który odnosi sukcesy? Zanim stworzysz strategię inwestycyjną, zacznij od sensownej, inwestycyjnej filozofii. Twoje najważniejsze przekonania ukierunkują strategię i sprawią, że zachowasz dyscyplinę na trudnych rynkach.

Wybór filozofii wymaga głębokiego namysłu. Zwykle zaczyna się od rozczarowania. Potem jest szczegółowe śledztwo, dotyczące jego źródeł, analizowanie danych, potwierdzenie znajdowane w lekturach i doświadczeniu innych, a w końcu – objawienie.
Założyciel firmy Vanguard, Jack Bogle, miał swoje objawienie na początku lat 70., po tym, jak wskutek fatalnego przejęcia, odsunięto go od kierowania Wellington Management Company. To doprowadziło go do stworzenia w Vanguard, w 1975 r., pierwszego na świecie udanego funduszu indeksowego.
Bogle stoi za moim objawieniem, z 1996 r., kiedy czytałem jego książkę „Bogle o funduszach inwestycyjnych" („Bogle on Mutual Funds"). Byłem wtedy głęboko rozczarowany wynikami kont swoich klientów. Pracowałem w jednej z ogólnokrajowych firm brokerskich i korzystałem z produktów, które rekomendowała, i z usług jej menedżerów aktywów.
Uświadomiłem sobie, że bazowe zwroty na rynkach finansowych to wszystko, czego potrzebuje inwestor, by osiągnąć swoje cele. Próby pokonywania rynku są kosztowne i kontrproduktywne, zwykle też kończą się generalnie niższymi zwrotami. Od tamtej pory jestem zwolennikiem nisko kosztowych funduszy indeksowych.
Kiedy masz już filozofię, możesz stworzyć strategię portfela. Chodzi tu o mieszankę wiedzy na temat produktów, opłat, dywersyfikacji, alokacji aktywów, zarządzania podatkami, ryzyka i wszystkiego, co pomoże zbudować długoterminowy portfel, stosownie do twoich potrzeb.
Jest wiele publikacji na temat konstrukcji portfela z wykorzystaniem funduszy indeksowych i ETF-ów. Jest też lista Leniwych Portfeli na Bogleheads w Wikipedii. Te źródła to świetny punkt wyjścia dla świeżo oświeconych inwestorów.
Tu małe ostrzeżenie: zauważyłem, że świeżo oświeceni inwestorzy potrafią poświęcać mnóstwo czasu i energii na tworzenie idealnego portfela, szukając idealnej alokacji aktywów, idealnych produktów, idealnej efektywności podatkowej itp. Niepotrzebnie.
Nie ma czegoś takiego, jak idealny portfel. Tylko patrząc wstecz, wiemy, co było doskonałe. Istnieje natomiast strategia portfela, która powinna pasować do twoich potrzeb. Wynika z twojej sytuacji finansowej, rozumienia ryzyka, horyzontu czasowego i twoich pragnień.
Odpowiedni portfel prowadzi do ostatniego ogniwa: dyscypliny. Jeśli jej nie ma, strategia się załamuje. Z kolei dyscyplina się załamuje, jeśli strategia nie podąża za filozofią. To naczynia połączone. Jeśli wszystko jest jak należy, opracujesz strategię, która wytrzyma każde warunki na rynku – a to jest najważniejszy atrybut dobrze zaprojektowanego portfela.
Doradzając inwestorom, stwierdziłem, że ci, którzy nie mają dobrej filozofii, łatwiej kapitulują, gdy rynki już nie są miłe i idą w dół. A to dla nikogo nie jest dobre. Nie wystarczy podejść z perspektywy produktu („kup fundusz indeksowy, bo jest dla ciebie lepszy"), a potem zająć się mechaniką strategii.
Inwestorzy kapitulowali, bo nie inwestowali w coś dlatego, że to rozumieli i w to wierzyli, ale dlatego, że ja im tak zaleciłem. Kiedy to do mnie dotarło, zacząłem dużo więcej rozmawiać z klientami o ich filozofii inwestycyjnej, a mniej o produktach i projektowaniu portfela.
Filozofia jest uniwersalna. Strategia jest indywidualna. Dyscyplina jest konieczna. Filozofia jest jak klej, który wszystko łączy. Najpierw ona, potem strategia, wreszcie - dyscyplina. To są klucze do sukcesu.

 

Na podst. Philosophy Differs From Strategy, Rick Ferri, Forbes

 

Sieci społecznościowe

Tagi