Komosa biała to nie tylko chwast!

Komosa biała- inaczej zwana też lebiodą- to roślina ruderalna. Jest chwastem pospolitym nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. W Chinach znana jest jako „pachnące kości tygrysa”. Tam też jest powszechnie spożywanym warzywem, które znaleźć można nawet w restauracyjnych menu.

W Polsce występuje kilka odmian komosy. Najpopularniejsze z nich i nadające się do spożycia to jednoroczna komosa biała (Chenopodium album). W ostatnim czasie na stołach triumfy święci komosa ryżowa tzw. quinoa, amerykańska krewniaczka naszej lebiody, uznawana za jeden z najzdrowszych pokarmów.

Komosa bogata jest w witaminy A, B1, B2 i C oraz składniki mineralne jak: potas, wapń, fosfor, żelazo. Zawiera sporą ilość węglowodanów i białek. Jej nasiona bogate są w tłuszcze i albuminy.

Liście ziela w postaci okładów są szczególnie dobre na otarcia, oparzenia i inne stany zapalne skóry. Ziele w postaci naparów lub preparatów działają odkażająco, oczyszczająco (usuwa szkodliwe substancje przemiany materii). Zalecana jest również w schorzeniach dróg oddechowych min. przeziębienie, kaszlu, grypie oraz w astmie i gruźlicy. Jest również naturalnym lekiem (często w mieszankach ziołowych) na wady wzroku min. krótkowzroczność, dalekowzroczność i niezborność oczu. Ponadto ziele wpływa stymulująco na układ nerwowy, relaksuje, wycisza i leczy nerwice.

Komosa biała, traktowana jako uciążliwy chwast, to zioło i wartościowe pożywienie, które towarzyszyło człowiekowi od czasów neolitycznych (to właśnie nasiona komosy między innymi znaleziono w zachowanym żołądku człowieka z Tollun!).

Najbardziej wartościowe i lekkostrawne są młode pędy lebiody, więc dobrze jest zbierać ją wczesną wiosną. Starsze rośliny uważane są za trujące i mogą mieć działanie fotouczulające (pod wpływem promieni UV pojawiają się zmiany skórne), więc po ich zjedzeniu nie można eksponować skóry na słońce. Efektem zatrucia komosą bywa ogólne złe samopoczucie, biegunka, drgawki czy skoki ciśnienia krwi. Mogą pojawić się reakcje alergiczne, zwłaszcza na skórze. Dzięki odpowiedniemu przygotowaniu liści można jednak pozbyć się szkodliwych substancji, takich jak saponiny. Dlatego przed spożyciem lebiody należy wrzucić ją do wrzątku, a następnie odlać wodę i przejść do dalszych etapów przyrządzania potrawy.

Świeże, młode liście można wykorzystać do wiosennych sałatek, natomiast starsze, sparzone wrzątkiem do nadzienia (naleśników, pierogów, tart, makaronów), zup, puree i aromatycznych ciast. W kuchniach regionalnych znane są połączenia komosy z kaszą, głównie jęczmienną. Roślina po przyrządzeniu przypomina szpinak – zarówno smakowo, jak i wizualnie, więc można wykorzystać ją do przygotowania potraw, w których zazwyczaj użylibyśmy szpinaku.

Duszone kwiaty, wyglądające jak minibrokuły, świetnie smakują z masłem i bułką tartą. Pędy przycięte do długości 12 cm, ugotowane można podawać jak szparagi.

 

 

Źródło: ulicaekologiczna.pl

 

Sieci społecznościowe

Tagi