Kto jest źródłem naszej wiary - Jan Luter OSB cz.1

Źródłem naszej wiary jest Bóg, który jest przyczyną tego wszystkiego co nas otacza.

Na początku stworzył Bóg Niebo i ziemię (Rdz. 1,1)

Cała przyroda i wszechświat cały, wprost krzyczą, że jest Bóg.

To Bóg jest źródłem prawdziwej miłości, wiary i życia. Błogosławiony jest ten człowiek, który uwierzył miłości, którą Bóg ma ku nam.

Temu, kto prosi –  daje hojnie, bezinteresownie, ale zawsze dla dobra człowieka. Jezus, gdy nauczał i spotkał się z prośbą o uleczenie, o zdrowie – zawsze pytał: a czy ty wierzysz, że mogę ci to uczynić o co prosisz? Leczył nie tylko ciało, ale przede wszystkim ślepotę duchową i uwalniał od złych duchów.

Widzimy tu bardzo jasno, że ilekroć zwracamy się do Pana z jakąkolwiek prośbą i chcemy być wysłuchani – to jest potrzebna nasza wiara.

Bóg nie jest automatem, ale jest Bogiem żywym, który kocha człowieka i chce go obdarzyć pełnią szczęścia: jest Bogiem zbawiającym.

Bóg jako Słowo Wcielone – przyszedł do swojej własności. Była wśród nas światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Przyszedł, lecz swoi go nie poznali, ale wszystkim tym, którzy Je przyjęli dało moc, że stali się dziećmi Bożymi. Jeśli dziećmi to i dziedzicami, bo uwierzyli w Jego imię.

Błogosławiony jest ten kto we mnie nie zwątpi – mówi Jezus, bo ten kto ma nadzieję i wierzy – tego nadzieja zawieść nie może. Bo Pan, Bóg nasz jest naszą ostoją i siłą.

Każdy kto całkowicie zaufał i zawierzył Bogu i wytrwa do końca, będzie zbawiony.

Dla mnie osobiście, wszystko co mnie otacza na tym świecie, wprost krzyczy i mówi mi, że jest ktoś bardzo mądry i Wszechmocny, kto to wszystko na tym świecie, cały ten wszechświat tak mądrze, dobrze, pięknie urządził i wprawił w ruch.

Oczywiste jest to, że siła wyższa musi podtrzymywać ten świat i cały kosmos, gdyż inaczej nie mógłby istnieć. A tym kimś, który to wszystko ochrania, podtrzymuje i daje życie jest Sam Bóg. On sam nam się objawił, ciągle mówi do nas na różne sposoby, przez swoje dzieło stworzenia i napisany do nas list, którym jest Pismo Święte, napisane przez natchnionych autorów pod dyktandem Ducha Świętego.

W Piśmie Świętym Duch Święty wprost wyśpiewuje wielką chwałę Bożą, Jego majestat, dobroć i piękność, a nade wszystko niepojętą wielką miłość i niezgłębione Miłosierdzie.

Cały świat przyrody wprost nam mówi o wspaniałych dziełach Bożych: o pięknie kwiatuszka polnego i cudownym przebarwieniu listka na drzewie. Cała przyroda, ptaki i zwierzęta na swój sposób wychwalają i wyśpiewują swoje melodie na cześć Pana, który dał im wzrost i powołał do życia.

Arcydziełem stworzenia, które Bóg stworzył na Swój obraz i podobieństwo, jest człowiek istota duchowo – cielesna. Bóg obdarzył człowieka wolną wolą po to, aby jako wolne stworzenie wybrał, ukochał Boga i ponownie do Niego wrócił, już na całą wieczność.

Miłość Boża jest tak wielka, że Bogu bardziej zależy na nas, niż nam samym.

Pełnię miłości Bożej poznamy dopiero w wieczności i wtedy wielki wstyd nas ogarnie z powodu obecnej gnuśności, żeśmy tak niedbale szukali Pana i z oporem szli do Jego chwały.

Dlatego wytrwale musimy pracować nad sobą i spieszyć się, dopóki Pan przedłuża nam obecne dni na tej ziemi.

Miłość zakrywa wiele grzechów. Największym katem sam dla siebie jest ten, kto w każdej chwili może się nawrócić, a nie chce skorzystać z Bożego Miłosierdzia. Dziś jest czas. Bóg czeka na Ciebie.

Głupi z natury wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy (Mdr 13,1)

I jeszcze:

Od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz Bóstwo, stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że od winy wymówić się nie mogą. Ponieważ choć Boga nie poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. (Rz 1,20-21)

 

 

Br. Jan Luter OSB

Autor

Br. Jan Luter OSB, w latach 1966-69 pracował w kopalni i uprawiał boks. Górnikom pomagał charytatywnie wyjść z nałogu alkoholowego.
Od roku 1969 jest mnichem benedyktyńskim w Tyńcu.
W latach 1985-2002 był szafarzem Opactwa. W 2010 przeżył swoistą przemianę duchową.

Owocem trwania przy Jezusie na wzgórzu Tynieckim jest obecna seria zamyśleń mnicha.


 

Wszystkie artykuły autora

Sieci społecznościowe

Tagi