Myślisz, że jesteś urodzonym ryzykantem?

Nic nie jest dla inwestora tak ważne, jak wiedza, ile strat jest w stanie wytrzymać. Ale też niczego nie jest tak trudno się nauczyć – aż nie będzie za późno.

Niedawne zmiany sytuacji na rynku, po 3 latach stabilnych zysków, nie dały wystarczająco stromego spadku, by przypomnieć nam, jak bardzo boli strata pieniędzy.
Ludzie mają wybitną zdolność zniekształcania własnych wspomnień, dlatego ci, którzy panikowali w 2015 i 2016 r., mogą teraz oszukiwać się, co do swej zdolności przetrwania kolejnego kryzysu. A typowy „quiz tolerancji ryzyka", stosowany przez doradców finansowych, jest niemal bezużyteczny jako wskaźnik tego, jak ktoś faktyczne zareaguje na straty.
Naukowcy coraz częściej zajmują się tym problemem. Nowe badanie, opublikowane w Journal of Neuroscience, wykazało, że zagęszczenie komórek w pewnym obszarze mózgu pozwala przewidzieć, jakie ryzyko skłonna jest podejmować dana osoba.
Sam wziąłem udział w tym eksperymencie. Skan mojego mózgu wykazał, że grubość substancji szarej w mojej prawej tylnej korze ciemieniowej jest nieco poniżej średniej. Oczywiście, gdy przetestowano moją tolerancję ryzyka, okazało się, że też jest ciut poniżej średniej.
„Ludzie, którzy mają w tym obszarze grubszą warstwę substancji szarej, niż przeciętna, mają większą tolerancję ryzyka" - mówi Paul Glimcher z Uniwersytetu Nowojorskiego, jeden z autorów tego badania, przeprowadzonego przez naukowców ma kilku prestiżowych uczelniach świata.
Ale trochę to zależy od tego, jak mierzone jest ryzyko. Tutaj mieliśmy wybór między, z jednej strony, 50% szans na wygranie małej sumy, a z drugiej, zmiennymi lub niepewnymi szansami na wygranie kwot znacznie większych. Żaden z zakładów nie groził stratą.
Jak jednak zauważa psycholożka Elke Weber z Columbia Business School, tolerancja ryzyka zmienia się zależnie od rodzaju aktywności i kontekstu, i nie jest „cechą fundamentalną". Ktoś może uwielbiać hazard w Las Vegas, ale inwestować tylko w obligacje i gotówkę.
Co do mnie, to od ponad dekady nie prowadziłem krótkiej gry na indywidualnych akcjach. Częściowo dlatego, że mam niewielki apetyt na ten rodzaj ryzyka. Nowy eksperyment wydaje się być obiecującą miarą tolerancji takiego ryzyka.
Jednocześnie jednak, podczas kryzysu finansowego agresywnie poszerzałem swoje zdywersyfikowane pozycje na akcjach. To sugeruje, że nie jestem szczególnie wrażliwy na ryzyko tymczasowych start w portfelu długoterminowym.
Najbardziej szkodliwe dla większości inwestorów jest prawdopodobnie ryzyko odejścia od długoterminowego planu, aby osiągnąć krótkoterminowy, emocjonalny komfort w trudniejszych czasach.
Kiedy ból wyczerpie twoją cierpliwość? Tego nauka nie umie jeszcze stwierdzić, lecz może potrafisz uczciwie odpowiedzieć na takie pytania:
„Co robiłem w 2015 r. i 2016 r.?" Pewnie słabo pamiętasz, jak kuliłeś się ze strachu pod biurkiem albo nie odrywałeś się od telewizji finansowej. Najlepiej przekop swoje ówczesne sprawozdania finansowe. Jeśli wtedy sprzedawałeś, prawdopodobnie powtórzysz to podczas następnej paniki.
„Na ile elastyczne są moje cele?" Twoja zdolność do wytrzymania ryzyka zależy częściowo od tego, ile masz pieniędzy, ale też od tego, ile planujesz wydać w przyszłości. Jeśli koniecznie musisz kupić ten drogi dom w przyszłym roku, twoja tolerancja ryzyka jest bardziej ograniczona, niż mogłoby sugerować twoje saldo gotówkowe.
„Przed jakimi ryzykami się zabezpieczyłem?" Wielu doradców finansowych obładowuje swych klientów takimi aktywami, jak wysoko dochodowe obligacje, dług z rynków wschodzących i fundusze pożyczek bankowych. W kryzysie te wytwarzające dochód, ale ryzykowne produkty zwykle idą w dół, co najmniej tyle, co amerykańskie akcje. Najlepszym zabezpieczeniem przed spadkiem na giełdzie jest dużo gotówki i obligacje z ratingiem inwestycyjnym.
„Czy zmieniłem zasady w nawyki?" To całkiem naturalne, że w spokojniejszych czasach wierzymy, iż w gorącym momencie zachowamy się jak należy. Ale panikę można osłabić tylko, gdy wcześniej praktykowało się odpowiednie zasady, aż nie weszły w krew. Jeżeli obsesyjnie sprawdzałeś tej jesieni wartość swego portfela, musisz zabronić sobie zaglądania doń, kiedy rynek jest otwarty. A jeśli nie możesz zmienić zasady w nawyk, prawdopodobnie za dużo, jak na siebie, ulokowałeś w akcjach.

 

 

Na podst. So You Think You're a Risk-Taker?, Jason Zweig, The Wall Street Journal

 

Sieci społecznościowe

Tagi